12 osób zginęło w wypadku polskiego autokaru. Właśnie ujawniono, co z kierowcą

Prokuratura z Krosna poinformowała o przedłużeniu aresztu dla kierowcy polskiego autokaru, który brał udział w tragicznym wypadku na Węgrzech. W wyniku tego dramatycznego zdarzenia śmierć poniosło 12 osób, a kilkadziesiąt innych odniosło obrażenia.

Areszt tymczasowy dla kierowcy autokaru, który brał udział w dramatycznym zdarzeniu na Węgrzech, został wydłużony do 18 grudnia. Prokuratura z Krosna otrzymała stosowną informację z węgierskiego Miszkolca, gdzie prowadzone jest dochodzenie.

Śledczy w Polsce wciąż odbierają kolejne akta sprawy z Węgier, które są sukcesywnie przekładane na język polski.

- Wśród tych dokumentów dostarczony został również protokół przesłuchania polskiego kierowcy, z którego wynika, że kierowca odmówił złożenia wyjaśnień w sprawie – powiedziała w rozmowie z radiem ESKA Marta Kolendowska-Matejczuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krośnie.

Dramat polskich pielgrzymów na węgierskiej autostradzie

Przypominamy, że dramatyczne zdarzenie miało miejsce 16 sierpnia na węgierskiej autostradzie M3. Pojazd przewoził wiernych wracających z sanktuarium w Medjugorje. Autokar nagle zjechał z jezdni i uległ wywróceniu. Tragedia pochłonęła 12 ofiar śmiertelnych, a wiele kolejnych osób zostało rannych.

Uczestnicy wyjazdu wyruszyli z podkarpackiego Strzyżowa. Po ocalałych wysłano specjalny samolot rządowy, jednak nie każdy wrócił do domu. W wypadku zginęli między innymi 69-letni Stanisław i 64-letnia Bogumiła, którzy udali się w podróż, by uczcić rocznicę zawarcia związku małżeńskiego. Spoczęli obok siebie na cmentarzu w Siedliskach. 

źródło: Agnieszka Gazda-Muła, reporterka Radia ESKA

Siedliska w żałobie po wypadku autokaru na Węgrzech

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki