Nowe fakty o Ihorze M. wyszły na jaw. Prokuratura chce przesłuchać jego matkę na Ukrainie. Będzie przełom?

2026-10-09 9:57

Ihor M., który zaatakował w jarosławskim opactwie usłyszał zarzuty. Przyznał się do zarzucanych mu czynów, ale skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Prokuratura poinformowała, że zawnioskowano o zabezpieczenie dokumentów z Ukrainy. Śledczy chcą również przesłuchać matkę Ihora M.

Prokuratura chce przesłuchać na Ukrainie matkę Ihora M. , podejrzanego o atak nożem w jarosławskim opactwie. Śledczy skierowali już do ukraińskich organów wniosek o międzynarodową pomoc prawną.

- Skierowaliśmy wniosek o międzynarodową pomoc prawną do Ukrainy, wnioskując o przesłuchanie w charakterze świadka matki Ihora., wnioskując także o zabezpieczenie szeregu dokumentów związanych z zarówno ze stanem zdrowia, z ewentualnym leczeniem psychiatrycznym Ihora M., a także z ustaleniem ewentualnej motywacji Ihora M. w przypadku zarzucanego mu czynu – informowała na konferencji Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.

Śledczy przesłuchują również cały czas świadków i czekają na wyniki badań krwi, które mają wykazać, czy Ihor M. był pod wpływem środków odurzających. Mężczyzna został przesłuchany i usłyszał zarzuty, ale skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień. 31-latek usłyszał zarzut zabójstwa i usiłowania zabójstwa czterech osób, które przeżyły zdarzenie. Grozi mu dożywocie.

Biegli ustalają, czy Ihor M. w chwili popełnienia przestępstwa był poczytalny. Prokurator zaznaczyła, że również z tego powodu wystąpiono o ewentualną dokumentację z Ukrainy. Wszelkie okoliczności tragedii są wciąż badane. Wiadomo też, że Ihor M. nie był karany na terenie Polski, jednak teraz śledczy czekają na informacje z Ukrainy, czy na jej terenie mężczyzna miał przeszłość kryminalną.

Atak w jarosławskim opactwie

Przypomnijmy, 31-latek w jarosławskim opactwie zaatakował nożem pięć osób, w tym trzech księży. Do tragedii doszło w czwartek 24 września.  Śmierć na miejscu poniósł duchowny, ksiądz Stanisław Zbojnowicz, natomiast czworo pozostałych poszkodowanych wymagało pomocy medycznej. Jak poinformowala prokurator Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz podczas konferencji prasowej, dwie osoby w dalszym ciągu przebywają w szpitalu w Jarosławiu, natomiast ich stan poprawia się.

Zabił matkę i siostrę, a później uciekł z Polski. Przełom w sprawie Mirosława M.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI