- Dzień dobry, bardzo proszę o zajęcie się sprawą śmietników przy ulicy Hanasiewicza, które notorycznie tak wyglądają. Na 130 mieszkań są trzy takie śmietniki - pisze do nas jeden z Czytelników.
Mowa o podziemnych koszach, które były oddane do użyku w 2009 roku. Inwestycja była kosztowna, bo jeden pojemnik to bagatela około 30 tysięcy złotych. MZBM w Rzeszowie wymienia na swojej stronie internetowej zalety takich podziemnych kubłów:
"- mniejsza powierzchnia przeznaczenia na pojemnik,
- nie potrzeba budować altan śmieciowych,
- brak zapachu w otoczeniu,
- brak dostępu osób trzecich do śmieci w pojemniku,
- zmniejszenie częstotliwości wywozu odpadów,
- estetyka i funkcjonalność na miarę XXI wieku."
Zobacz: http://www.mzbm.rzeszow.pl/Aktualnosci/nowekosze/Nowekosz.htm
Brzmi świetnie, ale, zdaniem mieszkańców, odpadów jest zbyt wiele w stosunku do pojemności koszy:
Polecany artykuł:
- Za dużo odpadów, za mało miejsca. Ptaki latają i rozdziobują worki. Potem to wszystko lata. Teraz zima, to pal sześć, ale latem smród jest nie do zniesienia. Wszystko czuć w mieszkaniu, a mam małe dzieci. Miało być cudotwórstwo, a jest jak jest. Mamy dość szczurów pod oknami. Płacę 450 złotych czynszu i mam takie widoki. Zgłaszaliśmy to wielokrotnie - denerwuje się nasz informator.
W pierwszej kolejności sprawdzamy, czy miasto zauważyło problem. Rzecznik prezydenta odsyła nas jednak do Miejskiego Zarządu Budynków Mieszkalnych, a tam słyszymy, że... problemu nie ma:
- Nigdy nie mieliśmy żadnych zgłoszeń od mieszkańców. Owszem, od tygodnia wykonywany jest tam remont, więc było więcej odpadów, ale MPGK podstawiło dodatkowy kontener. Wokół zawsze jest porządek - mówi nam Marta Orłowska, kierownik Rejonu Obsługi Mieszkańców nr IV w MZBM w Rzeszowie.
Kontaktujemy się telefonicznie z MPGK w Rzeszowie. Chcemy sprawdzić, jak często kubły są opróżniane i czy ktokolwiek zauważył jakieś nieprawidłowości:
- Proszę się nie gniewać, ale nie znam Pani i nie odpowiem telefonicznie. Proszę wysłać oficjalne pismo lub wiadomość na adres mailowy - słyszymy.
Decydujemy się na wiadomość e-mail w nadziei na szybką odpowiedź. Jeszcze jej nie otrzymaliśmy...
O sprawie będziemy informować na bieżąco.