Przemyśl. Konflikt w pogotowiu. Zwolnieni ratownicy zawiadomili prokuraturę

2021-11-23 7:49
Przemyśl. Konflikt w pogotowiu. Zwolnieni ratownicy  zawiadomili prokuraturę
Autor: Beata Olejarka/SE Przemyśl. Konflikt w pogotowiu. Zwolnieni ratownicy zawiadomili prokuraturę

Sytuacja w przemyskim pogotowiu coraz bardziej się zaognia. Po dyscyplinarnym zwolnieniu trzech pracowników, którzy byli przedstawicielami związków zawodowych, wystąpili na drogę sądową, żądając przywrócenia do pracy - po jak uważają - bezprawnym zwolnieniu. Mediacje z lokalnymi posłami, włodarzami i przedstawicielami z Zespołu Ratownictwa Medycznego nie pomogły. Dyrekcja Pogotowia nie chce przywrócić do pracy zwolnionych pracowników, więc ci stwierdzili, że pokażą, co ich zdaniem nie działa prawidłowo w tej instytucji. Sprawę zgłosili w przemyskiej prokuraturze.

Ratownicy z Przemyśla, którzy zostali zwolnieni dyscyplinarnie składają zawiadomienie do Prokuratury

O zwolnionych ratownikach z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu pisaliśmy w sierpniu tego roku. Jakub Boczar (39 l.) i Grzegorz Chrapek(36 l.) oraz ich kolega ze stacji jarosławskiej są przedstawicielami związków zawodowych.  Upominali się o wyrównanie płac wśród wszystkich ratowników medycznych z ich rejonu (tj. Przemyśl, Lubaczów, Jarosław i Przeworsk).

Wszyscy zostali zwolnienie dyscyplinarnie. Dyrekcja pogotowia zarzuca zwolnionym ratownikom ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych, stwarzające zagrożenie dla funkcjonowania zakładu pracy oraz życia i zdrowia pacjentów. Jak podkreśla dyrekcja, przepisy prawa w sposób bezwzględny nie chronią działaczy związkowych, którzy sami ich nie przestrzegają. W oświadczeniu wydanym przez Wojewódzką Stację Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu, która zrzesza prawie 200 ratowników, napisano, że w wyniku działań związkowców doszło do próby dezorganizacji pracy w pogotowiu polegającej na tym, że część ratowników poszła na zwolnienia lekarskie.

Z tymi zarzutami nie zgadzają się sami zwolnieni, którzy o swoje racje idą walczyć do Sądu Pracy, a także i ich koledzy z całego Podkarpacia, którzy protestowali w ich obronie przed Urzędem Wojewódzkim w Rzeszowie. 

Konflikt w przemyskim pogotowiu. „ Czujemy się oszukiwani”

Po protestach w obronie zwolnionych ratowników mężczyźni kilkukrotnie uczestniczyli w rozmowach mediacyjnych. Wszystkie zakończyły się fiaskiem. Ratownicy medyczni podnoszą, że dyrektor na jednym ze spotkań mediacyjnych stwierdził, że zwolnienia Jakuba Boczar i Grzegorz Chrapek oczekiwali ich koledzy ze stacji. Ci natychmiast zebrali podpisy od ratowników ze wszystkich podstacji, popierające zwolnionych.

- Na kolejne spotkanie przynieśliśmy wszystkie podpisy, jakie udało się nam zdobyć od zdecydowanej większości całej załogi i wówczas usłyszeliśmy, że nikt nie mówił, że to koledzy nie chcą z nami pracować. Czujemy się oszukiwani. Kolejne spotkania i nic. Mamy dość tej zabawy -podnoszą ratownicy.

Ratownicy idą do prokuratury

Po rozmowach, które w żaden sposób nie zmieniły ich sytuacji, postanowili złożyć zawiadomienie w przemyskiej prokuraturze. Zawiadomienie dotyczy zaniedbań, do jakich miało dochodzić w przemyskim pogotowiu.

- Takie zawiadomienie wpłynęło do prokuratury Rejonowej w Przemyślu 28 października b.r. Prokurator skierował do Komendy Miejskiej Policji polecenie wykonania szeregu czynności zmierzających do sprawdzenia czy istnieją podstawy do wszczęcia postępowania karnego- poinformowała Marta Pętkowska, Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.

Proces ws. zwolnienia ratowników rusza w grudniu

Ratownicy nie chcą jeszcze zdradzać, jakich nieprawidłowości ma dotyczyć to zawiadomienie. Mówią ogólnie, że chodzi o karetki covidowe, o pracę ratowników, oraz o ich zwolnienia.

Proces z powództwa Jakuba Boczara i Grzegorza Chrapka dotyczący ich zwolnienia dyscyplinarnego ma się rozpocząć w drugiej połowie grudnia. Do 22 listopada prokurator ma czas na podjęcie decyzji o tym, czy są podstawy do wszczęcia postępowania karnego, w którym ratownicy zarzucają dyrekcji szereg nieprawidłowości, do jakich według nich dochodziło w pogotowiu. Ratownicy o swoich przypuszczeniach dotyczących nieprawidłowości poinformowali też Narodowy Fundusz Zdrowia i Ministerstwo Zdrowia.

Sonda
Czy ratownicy medyczni powinni więcej zarabiać?
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE