Zgodnie z pradawnymi wierzeniami, na Górze Chełm straszy król węży. Choć na szczyt wiedzie prosta trasa, odpowiednia nawet dla rodzin z dziećmi, niewielu wędrowców zdaje sobie sprawę z sekretów, jakie skrywa ten teren. To właśnie tutaj przedchrześcijańskie kulty splatały się z religią chrześcijańską, a dramatyczna przeszłość doprowadziła rzekomo do tego, że miejscowa świątynia zapadła się pod ziemię.
Góra Chełm (528 m n.p.m.) to wzniesienie w powiecie strzyżowskim, które od lat intryguje turystów i mieszkańców. W obrębie Rezerwatu Góra Chełm (155,40 ha) wytyczono ścieżki przyrodnicze. Jedna z nich wiedzie przez północną część, mijając stary kamieniołom – ślad po dawnych, przemysłowych dziejach tego miejsca. Na szczycie, gdzie dawniej odprawiano pogańskie rytuały, stoi dziś drewniana kapliczka, a nieopodal rośnie potężna, kilkusetletnia lipa.
Tajemnicza Góra Chełm na Podkarpaciu – co skrywa to miejsce?
W dawnych wiekach Góra Chełm służyła za kryjówkę przed tatarami i Szwedami, będąc równocześnie ośrodkiem pogańskiego kultu. Według legend to tutaj grasował przerażający król węży, którego panowanie zakończyła dopiero potężna nawałnica. Kiedy w tym miejscu zbudowano kościół św. Heleny i karczmę, góra przyciągała rzesze pielgrzymów. Sielanka została jednak przerwana przez tragiczny rozlew krwi w kościele, co według podań sprowadziło na to miejsce klątwę. W efekcie świątynia miała się zapaść pod ziemię. Dziś na szczycie stoi jedynie kapliczka z rzeźbami lokalnego artysty.
Góra Chełm i krwawiące święte drzewo
Jednym z najbardziej zagadkowych symboli Góry Chełm jest stara lipa, nazywana „świętym drzewem”. Zgodnie z zapiskami etnografa Franciszka Kotuli, drzewo to może mieć nawet 900 lat. Najciekawsza legenda głosi, że gdy chłop próbował je ściąć, z pnia trysnęła krew. To wydarzenie na zawsze uczyniło lipę obiektem kultu. Dodatkowo mówi się, że w drzewo wrósł krzyż z zapadniętego pod ziemię kościoła, co tylko potęguje mistyczną aurę tego miejsca.