Śmierć w czasie interwencji

Wstrząsające wideo po śmierci Krystiana z Radymna. Kamera zarejestrowała rozpacz jego mamy [WIDEO, GALERIA]

W ubiegłym tygodniu (12 września 2022) w Radymnie doszło do potwornego dramatu. Podczas interwencji policji zmarł zatrzymany 42-letni Krystian S. Prokuratura Okręgowa w Przemyślu ujawniła wstępne wyniki sekcji zwłok a także to, co zarejestrowała kamera. W sieci pojawiło się wstrząsające wideo nagrane przez świadka zdarzenia, które zarejestrowało reakcję matki zmarłego, która była na miejscu.

Wstrząsające wideo po śmierci Krystiana z Radymna, który zmarł w trakcie policyjnej interwencji

W poniedziałek (12 września 2022) w Radymnie (powiat jarosławski) doszło do zgonu mężczyzny podczas interwencji policji. Najpierw 42-latek miał uszkodzić siekierą drzwi swojej krewnej, na pomoc wezwano więc mundurowych, którzy znaleźli mężczyznę w sklepie na ulicy Tysiąclecia. Tam policjanci obezwładnili awanturnika i założyli mu kajdanki. Doszło jednak do dramatu. Mężczyzna pomimo reanimacji, zmarł. Jak przekazuje Prokuratura Okręgowa w Przemyślu, która bada sprawę, przebieg tego zdarzenia zarejestrował monitoring. Widoczny jest moment wyprowadzania mężczyzny ze sklepu, sprowadzania go po schodach.

- W czasie schodzenia ze schodów pokrzywdzony zaczął się zapierać i stawiać opór funkcjonariuszom, co widać na filmie. Wtedy zapadła decyzja o zastosowaniu chwytu obezwładniającego i próbie założenia kajdanek. Jeden z funkcjonariuszy został dociśnięty do ściany budynku, w tym czasie stosował tenże chwyt obezwładniający. Drugi próbował założyć kajdanki, w konsekwencji pokrzywdzony razem z funkcjonariuszem upadli na podłoże w ten sposób, że funkcjonariusz leżał pod pokrzywdzonym. Wtedy założono pokrzywdzonemu kajdanki, po czym w niedługim odstępie czasu zostały mu one rozpięte z uwagi na to, że zauważono, iż jest problem z oddychaniem. Policjanci przystąpili do reanimacji - informuje w rozmowie z "Super Expressem" Beata Starzecka z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.

W rozwiązaniu zagadki śmierci mężczyzny niezbędne są wyniki sekcji zwłok. Prokuratura ma już wstępną opinię biegłego.

- Jeśli chodzi o obrażenia zewnętrzne pokrzywdzonego, biegły stwierdził niewielkie zasinienie, otarcie, które nie miało najmniejszego wpływu i związku z jego zgonem. W czasie sekcji zostały rozpoznane przez niego obrażenia wewnętrzne narządów, które dotyczyły przekrwienia w mózgu, opon mózgowych, przekrwienia serca, przekrwienia płuc. Inne obrażenia to wylewy krwawe narządów szyi, wewnętrznej strony szyi, wylewy krwawe krtani, okolicy torebki tarczycy i złamanie rożka kości gnykowej. Biegły uznał, że mając na uwadze wynik sekcji zwłok, obrażenia narządów szyi, które noszą cechy duszenia, bezpośrednią przyczyną zgonu było zatrzymanie krążenia w mechanizmie zadławienia - informuje nas Beata Starzecka i dodaje - Innymi słowy, obrażenia wewnętrzne szyi powstały na skutek ucisku - chwytu obezwładniającego zastosowanego przez funkcjonariuszy w trakcie interwencji.

Jak wskazuje prokuratura, biegły zaznaczył, że nie da się wykluczyć tego, że do zgonu i w związku z tym, że zgon nastąpił w przeciągu parunastu sekund, mogły mieć wpływ również inne czynniki.

- Takie czynniki to chociażby stężenie alkoholu we krwi, co do czego nie mamy jeszcze wiedzy, choroba serca, co do której również nie mamy jeszcze wiedzy, ewentualne zażycie leków, narkotyków itp. - wyjaśnia prokurator Starzecka.

Postępowanie w dalszym ciągu jest prowadzone w sprawie, prokuratura wyjaśnia czy środki, jakie zostały zastosowane przez policjantów podczas interwencji były zgodne z taktyką i techniką obowiązującą funkcjonariuszy oraz czy były niezbędne. Gdy prokuratura otrzyma opinię biegłych w tej sprawie, zostaną podjęte kolejne czynności.

Radymno: śmierć Krystiana. Wstrząsające sceny

Jak udało się nam ustalić interwencję wobec Krystiana S. podejmowało dwóch młodych policjantów. 42-letni mężczyzna był trzymany w uścisku około 70 sekund. Po zdarzeniu na miejscu tragedii pojawiła się matka zmarłego, która płakała i krzyczała w stronę policji, że ci zabili jej syna. Ze łzami i rozpaczą w głosie krzyczała: "Krystian, Krystianek - moje dziecko". W tym czasie ciało Krystiana S. było wyciągane z karetki do samochodu firmy pogrzebowej. Wokół stali świadkowie zdarzenia, którzy również rzucali wulgarne epitety pod adresem policji. Te rozdzierające sceny zarejestrowała Pani Marzena. Krystian spoczął na cmentarzu w rodzinnym Radymnie, gdzie pożegnali go bliscy.

Sonda
Czy boisz się śmierci?
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE