Przeworsk: Złodziejka OKRADŁA DZIECI! Zabrała prawie 150 tys. zł! [WIDEO, GALERIA]

2020-11-24 20:13 Beata Olejarka
Wyrachowana złodziejka OKRADŁA DZIECI! Zabrała prawie 150 tys. zł!
Autor: Beata Olejarka/Super Express; Pixabay/Bob_Dmyt

Jolanta J. (49 l.) mieszkanka Gwizdaja została przewodniczącą Rady Rodziców w jednej ze szkół na terenie powiatu przeworskiego. Szybko zaskarbiła sobie zaufanie dyrekcji. Wykorzystała to w perfidny sposób! Przez cztery lata okradała placówkę. W sumie jej łupem padło prawie 150 tys. zł. Sąd Rejonowy w Przeworsku wydał wyrok w tej sprawie.

Jolanta J. cieszyła się ogromnym zaufaniem. Jako była pracownica banku nie wzbudzała żadnych podejrzeń. Wszyscy uważali, że kobieta chce pomóc szkole, jednak ta perfidnie manewrowała dokumentami i okłamywała dyrekcję placówki, rodziców z rady oraz przede wszystkim tych, którzy na radę rodziców łożyli.

Matka ukradła ze szkoły prawie 150 tys zł

Sprawa jej bezczelnych kradzieży wyszła na jaw, gdy zmienił się skład rady rodziców. Wówczas nowi członkowie zauważyli potężne braki na kontach bankowych. Nie było prawie 150 tys. zł! Jednak we wszystkich dokumentach panował idealny porządek. Dyrektor szkoły natychmiast poinformował ograna ścigania. Jolanta J. usłyszała łącznie 70 zarzutów!

30 września 2020 r. akt oskarżenia został przesłany do Sądu Rejonowego w Przeworsku. 49-latka usłyszała łącznie 70 zarzutów dotyczących przywłaszczenia powierzonego mienia popełnionych w warunkach ciągu przestępstw. Za to grozi kara do 7,5 roku pozbawienia wolności. W zwyczajnych warunkach oskarżonemu z art. 284 Kodeksu Karnego grozi do 5 lat pozbawienia wolności. Jeśli mówimy o ciągu przestępstw, a tych było aż 70, kara może być połowę wyższa – informowała prok. Anna Bąk-Wójtowicz z Prokuratury Rejonowej w Przeworsku.

13 listopada w Sądzie Rejonowym w Przeworsku odbyła się jedna rozprawa. Jolanta J. przyznała się do zarzucanych jej czynów i poprosiła sędziego o łagodny wymiar kary. Nie chciała tłumaczyć przed sądem, dlaczego kradła i na co wydała 148 035,62 zł ukradzione od stycznia 2014 do sierpnia 2018.

Kobieta, ciesząc się zaufaniem i możnością wybierania pieniędzy z lokat szkoły, podpisywała czeki i prosiła o podpisy innych członków rady, nawet na czekach in blanco. Z tym dokumentem szła do banku i wybierała różne kwoty. Rodzicom, którzy podpisywali dokument, tłumaczyła, że pieniądze są potrzebne na szkołę. Rodzice w dobrej wierze i kompletnej nieświadomości podpisywali. Pieniądze z reguły trafiały do kieszeni Jolanty J. Ta w sądzie tłumaczyła, że nikt poza nią nie wiedział, na co bierze te środki. Kwoty były różne – od tysiąca do nawet 4 tys. zł.

Sędzia Grzegorz Woźniak po zapoznaniu się ze stanowiskiem stron wydał wyrok: rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata, zwrot ukradzionych pieniędzy plus koszta sądowe.

Jolanta J. nie pracuje już w banku. Przed sądem deklarowała, że jest bezrobotna, bez prawa do zasiłku, jednak twierdziła, że w ciągu 3 lat odda 148 035,62 zł.

Masz podobny temat? Napisz do autora tekstu: podkarpacie@se.pl.