2-letni Nikoś nie żyje. Cała Polska liczyła na cud, ludzie nazywali go "Małym Wojownikiem". Serce pęka

2026-10-26 16:20

2-letni Nikoś Kastelik, chłopiec z Czechowic-Dziedzic, nazywany "Małym Wojownikiem", nie żyje. Historia dziecka poruszyła całą Polskę, a ludzie z wielu regionów kraju trzymało kciuki za powrót 2-latka do zdrowia. Niestety, rodzina przekazała właśnie tragiczną wiadomość. Nikoś zmarł po leczeniu i walce z neuroblastomą. - Nie wiemy, jak napisać te słowa - zaczęła mama chłopca, pani Patrycja. Dalsza wypowiedź wzrusza do łez.

Czarno-białe zdjęcie Nikosia w wózku. Chłopiec ma smoczek i rurkę na twarzy. O jego walce z chorobą pisze portal SE.
Autor: Siepomaga.pl/ Materiały prasowe

Nikodem Kastelik miał zaledwie 20 miesięcy, czyli niespełna dwa lata. Zdiagnozowano u niego guz nadnercza lewego - neuroblastomę, która siała spustoszenie w organizmie. Później doszło jeszcze do ostrego uszkodzenia nerek, pojawiły się przerzuty na węzły chłonne, a także przerzut do szpiku i kości. Ludzie, nazywający chłopca "Małym Wojownikiem", bo tak dzielnie prowadził starcie z chorobą, liczyli na cud. Cała Polska trzymała za niego kciuki, przesyłając liczne wpłaty na leczenie za pośrednictwem między innymi serwisu "Siepomaga". Dziecko było operowane, przyjmowało kolejne schematy chemioterapii, immunoterapii oraz intensywnego leczenia. Pomoc znaleziono nie tylko w Polsce, lecz również w Barcelonie, gdy krajowe środki okazały się wyczerpywać.

Niestety, to wszystko nie wystarczyło. Mama Nikodema, pani Patrycja, przekazała smutne wieści o śmierci syna. 2-latek zmarł w niedzielę, 25 października 2026 roku, o godzinie 22:22.

- Nasz ukochany Nikoś odszedł. Nasz synek. Nasze maleństwo. Nasze całe życie. Największa miłość, jakiej kiedykolwiek doświadczyliśmy. Cząstka nas, bez której już nigdy nie będziemy tacy sami - napisała pani Patrycja. - Nie wiemy, jak opisać ból, który rozrywa nas od środka. Nie wiemy, jak oddychać, kiedy nasze serca krwawią z rozpaczy, a rzeczywistość, w której się obudziliśmy, jest najgorszym koszmarem, jaki mogliśmy sobie wyobrazić - podkreśliła mama chłopca.

W mediach społecznościowych pod zdjęciem Nikosia pojawiła się fala komentarzy.

Mama i tata żegnają synka. "Kochamy cię ponad wszystko"

Mama i tata Nikodema zamieścili w sieci także wspólne słowa pożegnania, które wywołują łzy. Piszą w nich między innymi, że będą szukać synka we wspomnieniach, w snach, w niebie i w każdej drobnej rzeczy, która będzie im o nim przypominać. Zapowiadają, że nie przestaną o nim opowiadać, wspominać jego uśmiech i pielęgnować każdą chwilę, którą mogli razem przeżyć.

- Bo jesteś naszym synkiem. Naszym ukochanym dzieckiem. Naszą dumą, naszym szczęściem i naszą największą miłością. Nikoś, nic i nikt nigdy nie zajmie Twojego miejsca. Nie ma drugiego takiego serduszka jak Twoje. Nie ma słów, które mogłyby opisać, jak bardzo jesteś dla nas ważny i jak bardzo będziemy za Tobą tęsknić. Kochamy Cię ponad wszystko, synku. Ponad czas, ponad odległość, ponad wszystko, co potrafimy zrozumieć. I choć nie możemy już trzymać Cię w ramionach, zawsze będziesz obecny w każdym kawałku naszego życia. Na zawsze nasz Nikoś. Na zawsze nasz synek. Na zawsze nasza największa miłość. Mama i Tata - czytamy w poruszającym wpisie.

Ludzie w dziesiątkach komentarzy przesyłają rodzinie wyrazy współczucia oraz kondolencje po stracie dziecka. Nasza redakcja również się do tych kondolencji dołącza.

Sonda
Czy pomagasz w zbiórkach charytatywnych dla potrzebujących osób?
Pokój Zbrodni - Zwłoki kobiety bez głowy rąk i nóg

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI