Spis treści
Boa dusiciel w Parku Północnym. Strażnicy miejscy na miejscu
W niedzielę 10 maja, krótko po godzinie 18:00, do dyżurnego tyskiej formacji wpłynęło bardzo nietypowe powiadomienie. Zaniepokojeni spacerowicze zauważyli ogromnego węża na terenie Parku Północnego. Skierowany we wskazany rejon patrol natychmiast rozpoczął sprawdzanie terenu w poszukiwaniu drapieżnika.
Zaledwie kilkanaście minut później funkcjonariusze zlokalizowali powód zamieszania. W pobliskim cieku wodnym spoczywał boa dusiciel, czyli gatunek hodowany zazwyczaj w prywatnych, zamkniętych terrariach. Mimo że zwierzę nikomu nie zagrażało, sam fakt jego odnalezienia wywołał powszechne zdziwienie zgromadzonych wokół ludzi. Sytuacja wyglądała na tyle nieprawdopodobnie, że zszokowani świadkowie nie dowierzali własnym oczom.
Kto pozbył się egzotycznego zwierzęcia w Tychach?
Zoolodzy od dawna przypominają, że stworzenia pochodzące z tropików absolutnie nie poradzą sobie w polskim klimacie. Wyrzucenie ciepłolubnego gada prosto na zewnątrz to dla niego gwarantowana śmierć z powodu nieodpowiednich warunków atmosferycznych.
Wstępne ustalenia wskazują, że gad mógł zostać celowo wypuszczony do środowiska przez właściciela - informuje Straż Miejska w Tychach.
Funkcjonariusze zwracają uwagę, że celowe pozbywanie się domowych pupili stanowi rażące złamanie przepisów i jest prawnie traktowane jako brutalny akt znęcania się. Każdy posiadacz egzotycznego okazu, który z różnych powodów nie potrafi już sprostać jego wymogom, ma obowiązek poszukać wsparcia w dedykowanych ośrodkach lub fundacjach.
Weekendowa interwencja mundurowych w Tychach jest dowodem na to, że nawet rutynowa przechadzka miejskimi alejkami może zakończyć się wyjątkowo przerażającym znaleziskiem.
Polecany artykuł: