Polska sieć kolejowa skrywa wiele fascynujących obiektów, ale mało który może dorównać historią niezwykłemu tunelowi na Śląsku. Zbudowano go w czasach, gdy rozwój kolei dopiero nabierał tempa i zmieniał przemysłową Europę, a konstruktorzy musieli mierzyć się zarówno z ograniczeniami ówczesnej techniki, jak i trudnymi warunkami natury. Właśnie przy tej inwestycji zastosowano metodę, która dziś wydaje się wręcz niewiarygodna — do uszczelnienia i ochrony konstrukcji użyto olbrzymich ilości łoju wołowego oraz słoniny.
To najstarszy tunel w Polsce. Ma kilkaset metrów długości
Chodzi o tunel kolejowy w Rydułtowach — najstarszy tunel kolejowy w Polsce. Obiekt znajduje się pomiędzy przystankiem Łuków Śląski a stacją Rydułtowy, na linii kolejowej nr 140. Ciągnie się od osiedla Orłowiec aż do okolic Czernicy, przebiegając m.in. pod drogą wojewódzką nr 935. Ma 727 metrów długości i mimo upływu ponad 160 lat wciąż jest czynnie wykorzystywany przez kolej.
Historia tunelu sięga połowy XIX wieku i związana jest z budową linii kolejowej łączącej Nędzę z Rybnikiem. Odcinek do Czernicy oddano do użytku już w 1855 roku, jednak dalszą budowę zablokowało ogromne wzniesienie. Zapadła decyzja o wydrążeniu tunelu. Prace rozpoczęły się pod koniec 1854 roku, a wykonawcą została prywatna spółka Wilhelmsbahn.
Budowa od początku była niezwykle trudna. Robotnicy natrafiali na kurzawkę, ogromny napór wód gruntowych oraz niestabilne masy ziemi. Tunel drążono tzw. metodą niemiecką — równolegle prowadzono wykopy z obu stron, stopniowo nadbudowując ściany i sklepienie. Pierwsze 200 metrów wykonano metodą odkrywkową, kolejne 500 metrów wydrążono pod ziemią. Na miejscu uruchomiono nawet specjalne cegielnie produkujące klinkier potrzebny do budowy.
Problemy przy budowie tunelu
Największym problemem okazała się jednak woda. Aby zabezpieczyć ściany przed przeciekaniem i naporem gruntu, zastosowano rozwiązanie, które dziś brzmi niemal absurdalnie. Konstrukcję uszczelniono przy użyciu około 20 tysięcy ton słoniny i łoju wołowego. Tłuszcze miały stworzyć naturalną warstwę izolacyjną chroniącą tunel przed wilgocią. I choć metoda wydaje się dziś niewiarygodna, okazała się skuteczna — tunel przetrwał do naszych czasów.
Problemy jednak nie skończyły się wraz z zakończeniem budowy. Już kilka miesięcy po oddaniu obiektu do użytku doszło do katastrofy. W maju 1857 roku, na skutek tąpnięcia wywołanego działalnością górniczą, około 100-metrowy odcinek został zgnieciony przez napierające masy ziemi.
Tunel udało się uratować dzięki interwencji górników z pobliskich kopalń, którzy zabezpieczyli konstrukcję drewnianą obudową. Po odbudowie obiekt stracił jeden z planowanych torów i od tamtej pory funkcjonuje jako jednotorowy.
Historyczna perełka na mapie woj. śląskiego
Dramatyczne wydarzenia rozegrały się tam również podczas II wojny światowej. 1 września 1939 roku o godz. 5.09 polscy żołnierze wysadzili tunel, próbując zatrzymać niemiecką ofensywę. Potężna eksplozja była tak silna, że zniszczyła dwa budynki znajdujące się nad konstrukcją, a w okolicy powstała ogromna szczelina. Niemcy rozpoczęli odbudowę niemal natychmiast po zajęciu Rydułtów, jednak prace zakończyły się dopiero w 1942 roku.
Tunel zapisał się również w historii regionu jako miejsce związane z I Powstaniem Śląskim. W pobliżu obiektu 18 sierpnia 1919 roku poległ powstaniec Jerzy Dembczyk. Dziś przypomina o nim obelisk stojący przy tunelu.
Choć obiekt od lat fascynuje miłośników historii i industrialnych tajemnic, nie można go udostępnić turystom. Powód jest prosty — tunel nadal pozostaje częścią czynnej infrastruktury kolejowej. Pociągi regularnie przecinają jego ciemne wnętrze, a pasażerowie często nawet nie zdają sobie sprawy, że przejeżdżają przez jeden z najbardziej niezwykłych zabytków techniki w Polsce.
Zobaczcie najstarszy tunel kolejowy w galerii: