Spis treści
Krytyczna sytuacja szpitali powiatowych. Dlaczego medycy protestują?
Szpitale powiatowe od dłuższego czasu ostrzegają przed całkowitą zapaścią finansową. Wydatki na prąd, farmaceutyki, aparaturę medyczną oraz pensje dla personelu drastycznie rosną, podczas gdy stawki oferowane za leczenie pozostają na rażąco niskim poziomie. Szefowie placówek alarmują, że obecny system prowadzi do potężnego zadłużenia, a koszty funkcjonowania znacznie przewyższają wpływy do kasy.
– Przede wszystkim będziemy informować pacjentów, jakie jest niebezpieczeństwo, skąd wynikają nasze telefony z przedłużaniem terminów, przekładaniem ich wizyt, przekładaniem ich zabiegów – mówi w rozmowie z Radiem ESKA Marta Nowacka, szefowa Związku Szpitali Powiatowych na Śląsku. – O tym, jak dużo pieniędzy nie dostały nasze szpitale od lat za wyleczonych pacjentów. Chcemy, żeby pacjent widział, że to nie w samym szpitalu jest problem.
Przedstawiciele szpitali powiatowych zaznaczają, że niedobory budżetowe to problem narastający od wielu lat. Sytuację pogarszają dodatkowo nowe regulacje i mało korzystne decyzje Narodowego Funduszu Zdrowia. Brak funduszy na podstawową działalność staje się przykrą normą, a zarządzający placówkami otwarcie przyznają, że wyczerpali już wszelkie rezerwy finansowe i nie mają skąd dokładać do interesu.
Co Czarny Tydzień oznacza dla pacjentów? Czy zabiegi w szpitalach będą odwoływane?
Chorzy obawiają się, że strajk doprowadzi do paraliżu i masowego anulowania zaplanowanych operacji czy konsultacji lekarskich. Inicjatorzy protestu zrzeszeni w lokalnych związkach gwarantują jednak, że w czasie trwania Czarnego Tygodnia pacjenci nie odczują żadnych dodatkowych utrudnień.
– Przez ten tydzień nie – podkreśla Marta Nowacka.
Przedstawicielka związku zaznacza jednocześnie, że dotychczasowe opóźnienia i przesunięcia w harmonogramach nie wynikają z akcji protestacyjnej. Są one bezpośrednim skutkiem wdrażania nowych przepisów oraz odgórnych wytycznych Ministerstwa Zdrowia i NFZ, które wymuszają na szpitalach drastyczną przebudowę systemu pracy całych oddziałów.
Czarne flagi na budynkach szpitali. Pikiety zaplanowane na środę
Rozpoczęty Czarny Tydzień ma charakter czysto informacyjny. Medycy pragną uświadomić społeczeństwu, że opóźnienia w leczeniu to efekt wieloletnich zaniedbań systemowych, a nie braku zaangażowania czy złego zarządzania na poziomie samej placówki. Związkowcy określają obecną sytuację jako krzyk rozpaczy i ostrzegają przed falą bankructw lokalnych szpitali w najbliższych miesiącach.
Główne demonstracje odbędą się w środę bezpośrednio przed siedzibami lecznic. Zaplanowano spokojne zgromadzenia, podczas których manifestujący pracownicy ochrony zdrowia będą prezentować transparenty z wyliczeniami rzeczywistych kosztów utrzymania szpitali.
Groźba rozszerzenia protestu szpitali. Czego oczekują medycy?
Związek Szpitali Powiatowych deklaruje gotowość do zaostrzenia formy strajku, o ile przedstawiciele rządu oraz Narodowego Funduszu Zdrowia nie przystąpią do natychmiastowych negocjacji w sprawie podniesienia stawek za świadczenia medyczne. Na obecnym etapie pracownicy uspokajają jednak, że nie dążą do zatrzymania pracy szpitali. Głównym zamierzeniem akcji jest zwrócenie uwagi decydentów na kryzys, który bezpośrednio uderza w miliony obywateli potrzebujących fachowej pomocy medycznej.