Dominik wykrwawił się na rękach ojca, ciało Marka wrzucono do nagrobka. Czy „Ostrego” dosięgnie sprawiedliwość?

Najpierw Dariusz N. (45 l.) ps. Ostry, kibol GKS-u, miał zasztyletować w bójce ulicznej Dominika K. (+19 l.). Choć minęło od tego czasu dziesięć lat proces o to zabójstwo się nie zakończył, a trwa już dochodzenie w sprawie kolejnego mordu. Zdaniem katowickich śledczych 45-latek stoi też za porwaniem i skatowaniem we wrześniu ub. r. Marka K. (+34 l.). Kiedy dosięgnie go sprawiedliwość?

Dariusz N. nie wygląda dziś na groźnego kibola. Gdy założy okulary może uchodzić za spokojnego, ustatkowanego mężczyznę w średnim wieku. Jednakże ta inna twarz Katowiczanina może być maską. Zdaniem policjantów i prokuratorów, którzy ścigali mężczyznę, jest on uosobieniem zła - mściwy, bezlitosny, nie mający skrupułów.

Dominik został zasztyletowany. Dramatyczny finał bójki

Ponad 10 la temu „Ostry” był znany jedynie w kręgach pseudokibicowskich. No i wśród policjantów i śledczych zwalczających przestępczość kibolską. 21 sierpnia 2016 r. doszło jednak do bójki na ul. 3 Maja w Katowicach. Wówczas starła się grupa kibiców GKS Katowice, którzy właśnie wrócili z wyjazdowego meczu z Olsztynem, z inną grupką mężczyzn wychodzących po całonocnej balandze z jednego z klubów.

W jej trakcie Dariusz N. miał chwycić za nóż i zadać Dominikowi dwa ciosy w korpus. 19-letni mężczyzna wykrwawił się na rękach swego ojca. Kibole pouciekali, ale policjanci rozpoznali wielu z nich na nagraniach monitoringu. Opublikowano listy gończe i ich wizerunki. Wkrótce wszyscy stawili się na policję. Wszyscy, oprócz Dariusza N.

Przepadł. Ukrywał się w różnych krajach. Wydano za nim Europejski Nakaz Aresztowania, specjalna grupa policyjna ustalała, gdzie może się znajdować. Jej starania dały efekt. N. został zatrzymany 24 października 2017 r. w Perafort w Katalonii, w chwili, gdy ładował palety puszek z sosem pomidorowym do transportu. Tyle że w sosie pływały... woreczki z marihuaną. Warte na czarnym rynku ok. 140 tys. euro.

Dariusz N. został poddany ekstradycji i stanął po raz pierwszy przed sądem oskarżony o zabójstwo Dominika i usiłowanie zabójstwa innego uczestnika bójki. Nie przyznawał się do winy. Do teraz przekonuje, że w czasie zajścia doskonale bawił się w damskim towarzystwie. Sędziowie mu nie uwierzyli. Uznali go za winnego zabójstwa i usiłowania zabójstwa i zdecydowali, że ma spędzić 25 lat w więzieniu.

Obrona N. złożyła apelację. Wtedy sąd wyższej instancji postanowił uchylić wyrok i nakazać przeprowadzenie procesu od nowa. Ten drugi proces ciągle trwa. Po uchyleniu wyroku Dariusz N. został zwolniony z tymczasowego aresztu. Przesiedział tam 7 lat i wyszedł po wpłaceniu 250 tys. zł poręczenia. Potem przykładnie pojawiał się na swoim procesie w sądzie.

Porwanie Marka K.

Tymczasem 19 września 2025 r. spod bloku przy ul. Kściuczyka w Katowicach został porwany Marek K.. Sytuację, jak mężczyzna jest obezwładniany i wrzucany do wnętrza ciemnego auta, widział ktoś z mieszkańców osiedla. 34-latek został prawdopodobnie podstępem wywabiony z mieszkania przez jakiegoś znajomego - poszedł do niego w krótkich spodenkach i klapkach. Marek K. to również pseudokibic katowickiego klubu. Nie wyczuł, że zastawiono na niego pułapkę.

Mężczyzna był poszukiwany jako zaginiony. Policja zakładała, że mógł paść ofiarą porachunków pomiędzy kibolami GieKSy. To było słuszne założenie. W grudniu ub. r. przyszła tragiczna wiadomość. Marek K. nie żyje. Był torturowany przez porywaczy. Bity, kopany i rażony paralizatorem. Gdy zmarł, bandyci wrzucili jego ciało do nagrobka na cmentarzu w Żytnem w woj. łódzkim.

Tę sprawę powadzi teraz Prokuratura Krajowa. Śledczy nie ujawniają zbyt wiele. Wiadomo, że z porwaniem i zamordowywaniem K. wiążą Dariusza N. i kilku jego wspólników.

A „Ostry” znowu zniknął. Przestał pojawiać się na rozprawach. Także i tym razem został wytropiony. Był w czeskiej Ostrawie. Został tam zatrzymany i aresztowany. Pod koniec sierpnia wrócił do Polski i znowu wylądował w areszcie. Na ostatnią rozprawę w sądzie został doprowadzony w kajdanach.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki