KATASTROFA W KOPALNI PNIÓWEK

Górnicy z kopalni Pniówek z zarzutami! Przed tragedią mieli fałszować dokumenty

2023-12-06 9:44

To kolejna odsłona katastrofy w kopalni Pniówek, do której doszło 20 kwietnia 2022 roku w Pawłowicach na Śląsku. Zarzuty w sprawie usłyszało czterech górników, zatrudnionych jako metaniarze-pomiarowcy - dotyczą one fałszowania dokumentów ws. stężenia metanu. Pracownicy mieli robić to przed tragedią, w której zginęło 16 górników i ratowników górniczych.

Katastrofa w kopalni Pniówek. Są zarzuty dla czterech metaniarzy

- Podejrzani to górnicy zatrudnieni jako metaniarze-pomiarowcy. Usłyszeli zarzuty z art. 271 Kodeksu karnego, czyli poświadczania nieprawdy w dokumentacji – w książkach pomiaru stężenia metanu - powiedziała PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gliwicach, Joanna Smorczewska. Zarzuty przedstawione podejrzanym dotyczą okresu od stycznia do dnia tragicznego wypadku w kwietniu 2022 r., jednak w ocenie prokuratury nie ma podstaw do przyjęcia, że ich zachowanie miało bezpośredni wpływ na zaistnienie katastrofy i jej skutki.

Jak opisuje "Gazeta Wyborcza" w kopalni Pniówek było 18 rejonów, które podlegały obowiązkowej kontroli metanowej, czym zajmowali się pracownicy-metaniarze. Każdy z nich miał ręczny metanomierz i podczas dniówki powinien sprawdzić od 40 do nawet 100 miejsc wkopalni.Według informatora "GW", metaniarze czasem nie robili obchodu swojego rejonu i wpisywali do raportu wyniki z fikcyjnych pomiarów. Okazało się też, że metaniarza, który sporządził raport, np. tego dnia nie było w pracy, bo miał wolne, a dokumentację z fikcyjnymi danymi pomiarów uzupełniał po powrocie z urlopu.

W katastrofie w Pniówku zginęło 16 górników i ratowników góniczych

20 kwietnia 2022 r. w wyniku serii wybuchów metanu w należącej do Jastrzębskiej Spółki Węglowej kopalni Pniówek życie straciło 16 górników i ratowników górniczych, którzy po pierwszym wybuchu ruszyli z pomocą poszkodowanym. Siedmiu z nich pozostało za tamami, które po katastrofie odgrodziły rejon pożaru od pozostałych wyrobisk. Aby dotrzeć do zaginionych, trzeba było wydrążyć nowy, niespełna 350-metrowy chodnik, równoległy do otamowanej ściany wydobywczej. Prace trwały kilka miesięcy. Od 9 do 13 września 2023 r. ratownicy przebili się w rejon katastrofy i rozpoczęli jego przeszukiwanie. 11 września odnaleźli ciała pięciu zaginionych - członków zastępu ratowniczego, który po pierwszym wybuchu szedł z pomocą poszkodowanym. 13 września odnaleziono szóstego zaginionego, a 21 października – ostatniego z górników.

Prokuratorskie śledztwo wszczęto krótko po katastrofie i jest prowadzone pod kątem art. 163 i 220 Kodeksu karnego. Chodzi o nieumyślne sprowadzenie zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach w postaci wybuchu, które skutkowało śmiercią. Art. 220 kk mówi natomiast o niedopełnieniu obowiązków w zakresie BHP i narażeniu w ten sposób pracowników na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

WYBUCH W KOPALNI PNIÓWEK
Sonda
Czy górnik to najbardziej niebezpieczny zawód w Polsce?