Barszcz Sosnowskiego pojawił się w ubiegłym roku w wielu miejscach naszego województwa. W Katowicach był m.in. przy ulicy Panewnickiej 228, Nasypowej 5 i Kuźnickiej 42 - w korycie rzeki Kłodnica. W związku z tym i w tym roku musimy zachować szczególną ostrożność! Wysoka temperatura idealnie sprzyja rozrostowi tej rośliny.
Samochody na Śląsku i w Zagłębiu pokryte są żółtym pyłem! Co to jest?
Roślina jest bardzo niebezpieczna, parzy nawet z odległości. Związki zawarte w jej soku powodują oparzenia nawet II i III stopnia. Od kontaktu z rośliną do wystąpienia objawów chorobowych mogą minąć nawet dwie godziny, dlatego może się zdarzyć, że osoba przebywająca w pobliżu barszczu nie będzie miała świadomości zagrożenia.
Co robić, jeśli podczas spaceru zauważymy stanowisko rośliny? Należy zgłosić to służbom miejskim!
Co robić, gdy oparzymy się Barszczem Sosnowskiego?
- skażone miejsce na skórze należy zabezpieczyć przed działaniem promieni UV i najlepiej unikać słońca przez najbliższe, co najmniej dwie doby
- najszybciej jak to możliwe należy umyć skażone miejsce letnią wodą z mydłem
- poparzenia barszczem Sosnowskiego, lub innym podobnie toksycznym gatunkiem, bezwzględnie wymagają pilnego kontaktu z lekarzem.
- Dobrze jest sfotografować roślinę „podejrzewaną” o wywołanie objawów poparzenia i pokazać jej zdjęcie specjaliście. Może to być istotna – w procesie leczenia – informacja, ponieważ różne związki chemiczne (o odmiennych właściwościach) odpowiadają za poparzenia wywołane przez różne gatunki roślin
- Gdy nie możemy od razu skontaktować się z lekarzem należy zażyć wapno i leki antyhistaminowe. Są dostępne bez recepty. Na skórę można także położyć zimny kompres, zrobić okład z Altacetu lub w przypadku mocnego poparzenia zastosować Panthenol.