Katowice: "Ani jednej więcej". Manifestacja po śmierci ciężarnej Izabeli w Pszczynie

2021-11-08 7:55

Katowice. W niedzielę, podobnie jak w innych polskich miastach w ubiegły weekend, odbył się marsz pod hasłem "Ani jednej więcej". Protest zorganizowano na ul. Mariackiej w Katowicach. Manifestacje rozpoczęły się po śmierci ciężarnej Izabeli (30 l.) z Pszczyny, która zmarła będąc w 22. tygodniu ciąży w Szpitalu Powiatowym w Pszczynie. Lekarze czekali na obumarcie płodu, który miał wady wrodzone. Gdy to się wydarzyło, doszło do wstrząsu septycznego u 30-letniej pacjentki, która ostatecznie zmarła.

W Katowicach odbył się protest pod hasłem "Ani jednej więcej". Podobne manifestacje odbyły się już w sobotę w Warszawie, Pszczynie i w innych miastach w Polsce i za granicą, a także w niedzielne popołudnie - w Krakowie. Protesty wybuchły po informacji o śmierci 30-letniej Izabeli, które będąc w 22. tygodniu ciąży zmarła w Szpitalu Powiatowym w Pszczynie. Zdaniem pełnomocniczki jej rodziny do tragedii doprowadził wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji z 22 października ubiegłego roku.  W niedzielę wieczorem setki mieszkańców Katowic i okolicznych miast zebrały się u zbiegu ul. Mariackiej, będącej rozrywkowym centrum miasta oraz ul. Dworcowej, przebudowanej w ostatnich miesiącach w zadrzewiony deptak. Puszczano piosenki o wolności, m.in. „Imagine” Johna Lennona. - Jesteśmy tu trochę jakby na pogrzebie, jesteśmy tu trochę po to, aby pokazać bliskim Izy, że przejęła nas jej śmierć; jesteśmy tu też po to, (…) aby przeciwstawić się nieludzkiemu prawu, które skazuje kobiety na śmierć w imię ratowania życia - mówiły organizatorki protestu. - I jesteśmy tu po to, aby zbierać podpisy, ale też żeby zbierać energię i siłę na to, by tym wszystkim, którzy nam to zgotowali, powiedzieć: nie! - zaakcentowały wyjaśniając, że chodzi o poparcie legalizacji aborcji, rzetelnej edukacji czy dostępu do antykoncepcji.

Zobacz także: Protesty w Polsce i za granicą po śmierci Izabeli z Pszczyny. "Ani jednej więcej"

 - "Ani jednej więcej”, „Nie dla ideologii w ginekologii” - krzyczano podczas zgromadzenia. Wiele osób, przede wszystkim młodych ludzi, miało w rękach znicze. - Przychodzimy na takie protesty, bo uważamy, że trzeba, ale czujemy coraz więcej zniechęcenia do rzeczywistości w kraju, który kochamy, ale który staje się za naszej młodości jakimś koszmarnym, pozaprawnym ciemnogrodem - powiedziała w rozmowie z Polską Agencją Prasową studentka Ewa, która na demonstrację przyszła z chłopakiem. - Chodzi oczywiście o prawa człowieka – wyjaśniła. - Coraz poważniej myślimy, by wyjechać. Gdzieś do Europy, bo tu jest jej coraz mniej - dodała.

Zobacz też: Pszczyna: Śmierć ciężarnej Izabeli w szpitalu. Tak zareagował Episkopat Polski. Wymowny komentarz

Tak wygląda grób zmarłej Izy z Pszczyny. Kobietę pochowano z synkiem

Pszczyna. Śmierć 30-letniej Izabeli. Jak doszło do tragedii?

Izabela (30 l.) prowadziła dwa salony fryzjerskie w Pszczynie. Była cenioną specjalistką w swoim fachu. Kiedy zmarła, jeden zakład został czasowo zamknięty, drugi poprowadziła przyjaciółka. W poruszającym wpisie na Facebooku poinformował o tym fakcie brat zmarłej. Dramat, który sprawił, że rodzina do dziś jest pogrążona w rozpaczy, wydarzył się we wrześniu. Iza trafiła do Szpitala Powiatowego w Pszczynie. Jak poinformowała potem pełnomocniczka jej rodziny, mec. Jolanta Budzowska, u kobiety stwierdzono "bezwodzie i potwierdzono zdiagnozowane wcześniej wady wrodzone płodu". Iza wiedziała, że ciąża jest obarczona wadą, ale chciała urodzić dziecko. Niestety, doszło do tragedii. Jak dalej relacjonowała prawniczka rodziny, "w toku hospitalizacji płód obumarł", a pacjentka zmarła 24 godziny później. To był 22 września tego roku. Kobieta osierociła dziewięcioletnią córeczkę Maję, którą teraz będzie musiał samotnie wychować mąż Izy - Grzegorz.

Sprawa śmierci Izabeli z Pszczyny - najważniejsze informacje

Sonda
Czy okoliczności śmierci 30-latki z Pszczyny powinny zostać wyjaśnione?
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE