Katowice: W kościele stanął ofiaromat. Zapłacimy kartą, ale ustawiono kwotę minimalną

2020-11-16 22:19 bw
Katowice: W kościele św. Anny pojawił się ofiaromat. Można składać ofiary kartą. Jak to działa?
Autor: Facebook/INFO Janów-Nikiszowiec Najnowsza technologia wkroczyła do kościoła św. Anny w Katowicach. Teraz ofiarę można składać kartą

W kościele św. Anny w Katowicach-Nikiszowcu stanął... ofiaromat. Teraz zamiast wrzucać pieniędzy do koszyczka, parafianie będą mogli zapłacić kartą. Ustawiono jednak kwotę minimalną, więc trzeba być na to gotowym. To nowość w katowickiej świątyni, choć w niektórych kościołach w Polsce o tego typu rozwiązaniach było już głośno.

Katowice: W kościele stanął ofiaromat. Można płacić kartą

Kościół św. Anny w Katowicach-Nikiszowcu został zaopatrzony w ofiaromat. Parafianie będą mogli płacić kartą, ale muszą pamiętać, że kwota minimalna wynosi "5 złotych". Ekran wyświetla wiernym informacje, że datki to inaczej ofiara na kościół. Najwyższa kwota: 100 złotych. Po wybraniu odpowiedniej, zbliżamy kartę do czytnika, tak jak płacimy za produkty w sklepie. I tyle. Decyzja o możliwości płacenia kartą za ofiarę w kościele spotkała się z falą krytyki i kpiny, choć według duchownych jest to ułatwienie dla wiernych, zwłaszcza w dobie koronawirusa. - Ofiaromaty, zwane też elektroniczną tacą, to wciąż nowość w kościołach. Jednym z pierwszych w Polsce był ten, który w 2019 r. zainstalowano w kościele pod wezwaniem św. Maksymiliana Marii Kolbego w Krakowie-Mistrzejowicach. Podobne urządzenie znajduje się też w katedrze lubelskiej pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty - pisze "Gazeta Wyborcza". 

Katowice: W kościele stanął ofiaromat. "Śmieją się i krytykują"

I choć trudno uniknąć żartów z ofiaromatu, to zwolennicy przekonują, że pomogą one utrzymać reżim sanitarny. W Polsce tego typu urządzeń działa obecnie kilkadziesiąt. Spotkamy je m.in. we Wrocławiu, Warszawie czy Gdańsku. Co o tego typu nowince myślą mieszkańcy Nikiszowca? "Na portalu INFO Janów wypowiedziało się w tej sprawie już ponad 170 osób, nie tylko mieszkańców Nikiszowca. Większość pomysł skrytykowała lub wyśmiała, ale nie wszyscy", pisze Wyborcza. 

Oblał partnerkę spirytusem i podpalił