Dramat w ośrodku jeździeckim w Ptakowicach
W środowe popołudnie, 22 kwietnia 2026 roku tuż przed godziną 18:00, na terenie stadniny w miejscowości Ptakowice w powiecie tarnogórskim doszło do niebezpiecznej sytuacji. W trakcie zajęć sportowych piętnastoletnia dziewczyna straciła równowagę przy próbie pokonania przeszkody i runęła na ziemię. Z pierwszych informacji zebranych przez śledczych wynika, że zwierzę natychmiast upadło tuż obok i z impetem przygniotło nastolatkę.
Informację o błyskawicznej reakcji służb potwierdził podkomisarz Kamil Kubica, pełniący funkcję rzecznika prasowego Komendy Powiatowej Policji w Tarnowskich Górach. Ze względu na potencjalne zagrożenie życia i zdrowia poszkodowanej zdecydowano się na pilne wezwanie śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który bezpiecznie osiadł na terenie przylegającym do miejsca wypadku.
Poszkodowana nastolatka cały czas zachowywała świadomość, jednak uskarżała się na bardzo silne dolegliwości bólowe obejmujące całe ciało. Ratownicy po starannym zabezpieczeniu pacjentki podjęli decyzję o szybkim transporcie powietrznym do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka. Przedstawiciele placówki medycznej poinformowali później, że szczegółowe badania pozwoliły na szybki wypis ze szpitala tego samego dnia.
Młoda pacjentka po udzieleniu jej pierwszej pomocy na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym udała się do domu - informuje naszą redakcję Wojciech Gumułka, rzecznik prasowy Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach.
Na miejscu pracowało łącznie kilka jednostek ratunkowych, w tym zespoły ratownictwa medycznego oraz dwa wozy strażackie zadysponowane z Tarnowskich Gór i Zbrosławic. Teren został dokładnie odizolowany i zabezpieczony przez policyjne patrole.
Tarnogórska policja bada przebieg wypadku
W ramach standardowych procedur mundurowi postanowili sprawdzić stan trzeźwości instruktorki, która w tamtej chwili czuwała nad prawidłowym przebiegiem zajęć sportowych. Alkomat wykazał jednoznacznie, że kobieta nadzorująca trening jeździecki była całkowicie trzeźwa.
Obecnie trwają dalsze czynności mające na celu dokładne odtworzenie przebiegu tego groźnego incydentu w powiecie tarnogórskim. Dotychczas zgromadzone dowody sugerują jednak, że był to po prostu nieszczęśliwy splot wydarzeń podczas rutynowych ćwiczeń z koniem.
Zachęcamy do zapoznania się z dokumentacją fotograficzną z miejsca tego niebezpiecznego zdarzenia: