Lekarze z Katowic dokonali prawdziwego cudu. Uratowali serce małego Mikołaja

Lekarze z Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach dokonali niezwykle skomplikowanej operacji, która dała małemu Mikołajowi szansę na normalne życie. Chłopiec miał tak poważną wadę serca i płuc, że wcześniej był rozważany do przeszczepu obu narządów. Dziś 2,5-latek znów biega, bawi się i zachwyca wszystkich swoją energią.

Lekarze z Katowic dokonali cudu. „Naprawili serduszko” małego Mikołaja

Patrząc dziś na Mikołaja, trudno uwierzyć, jak dramatyczna była jego historia. 2,5-letni chłopiec tryska energią, biega i cieszy się dzieciństwem. Jeszcze niedawno jego życie było poważnie zagrożone, a lekarze rozważali nawet przeszczep serca i płuc.

Wszystko zaczęło się jeszcze przed jego narodzinami. Rodzice dowiedzieli się o poważnej wadzie serca podczas siódmego miesiąca ciąży. Lewa komora serca chłopca była bardzo mocno uszkodzona. Po urodzeniu Mikołaj trafił do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, gdzie lekarze walczyli o jego życie.

Z czasem możliwości leczenia wyczerpały się i chłopiec został zakwalifikowany do przeszczepu zarówno serca, jak i płuc.

– Dla niego nie było właściwie ratunku – mówił prof. Jacek Kusa, ordynator Oddziału Kardiologii Dziecięcej w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka.

Naprawili serduszko małemu Mikołajowi

Katowiccy lekarze podjęli się wyjątkowo trudnej operacji

Nadzieję dał zespół lekarzy z katowickiego Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka. Zamiast przeszczepu zdecydowano się na przeprowadzenie niezwykle skomplikowanej operacji rekonstrukcyjnej serca.

Wcześniej specjaliści musieli opanować nadciśnienie płucne u małego pacjenta. Dopiero wtedy można było rozpocząć próbę przebudowy serca.

– Udało nam się opanować nadciśnienie. Dzięki temu mogliśmy spróbować przebudować serce chłopca – wyjaśniał dr Grzegorz Zalewski, kardiochirurg.

Podczas operacji pracowały jednocześnie dwa zespoły medyczne. Jeden zajmował się tętnicami płucnymi i rekonstrukcją zastawek aortalnych, drugi operował wnętrze serca. W sumie w zabiegu uczestniczyło kilkadziesiąt osób.

Operacja trwała około 12 godzin i była jedną z najbardziej skomplikowanych w historii katowickiego ośrodka. W literaturze anglosaskiej tego typu zabiegi bywają określane mianem „operacji kosmicznych” ze względu na ich niezwykły stopień trudności.

Lekarze m.in. zmienili funkcję komór serca – prawa komora przejęła zadania lewej. Dzięki temu organizm chłopca zaczął prawidłowo funkcjonować.

"To jest cud”. Mikołaj dostał nowe życie

Dziś Mikołaj wrócił do szpitala, który dał mu szansę na przyszłość. Wraz z rodzicami Hanną i Krzysztofem odwiedził Górnośląskie Centrum Zdrowia Dziecka. Chłopiec, którego rodzice nazywają Mikim, nie przypomina dziecka, o którego życie jeszcze niedawno walczyli lekarze.

– Mikołaj padał na podłogę zmęczony, paluszki robiły mu się fioletowe – wspominała mama chłopca.

Dziś problemem rodziców jest raczej nadmiar energii syna. Mikołaj biega, bawi się z rodzeństwem i chętnie chodzi na plac zabaw.

– Jak widać, Mikołaj ma energii nie za dwoje, ale za troje. Teraz może funkcjonować zupełnie normalnie, choć oczywiście nadal będzie pod opieką lekarzy – podkreślali specjaliści.

Rodzice przyznają, że decyzja o operacji była ogromnym wyzwaniem. Wiedzieli, że zabieg wiąże się z dużym ryzykiem, a jego wynik jest niepewny.

– Kiedy doktor wyszedł z sali operacyjnej i powiedział, że się udało, była wielka ulga. To jest cud. Mikołaj zyskał dzięki tutejszym lekarzom nowe życie – mówiła mama chłopca

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki