Brutalne zabójstwo pani Zuzanny. Oskarżony mówił, że jego ręce śmierdzą krwią
Po kilkudziesięciu godzinach od zabójstwa funkcjonariusze wpadli do mieszkania Krzysztofa P. i tam zatrzymali Piotra B. Okazało się, że mężczyzna miał w samochodzie torbę z rzeczami należącymi do nieżyjącej pani Zuzanny – klucze do jej mieszkania oraz akt notarialny. Został zatrzymany, a potem aresztowany pod zarzutem morderstwa ze szczególnym okrucieństwem.
Dziś (19 października) w Sądzie Okręgowym w Sosnowcu zakończył się proces mężczyzny. Zeznawał ostatni świadek – Krzysztof P., mężczyzna u którego Piotr B. wesoło, przy alkoholu i narkotykach, grillował po dokonaniu zabójstwa. Krzysztof P. stwierdził, że nie pamięta nic z wydarzeń sprzed roku, dlatego sędzia Piotr Horzela, przewodniczący składu odczytał jego zeznania złożone w trakcie prokuratorskiego śledztwa. Jak wiadomo Piotr B. przyjechał od niego do garażu swoim Fiatem Punto.
- Do garażu przyszedłem po pracy, żeby sobie posiedzieć. Mam tam sprzęt do słuchania muzyki i jak tak sobie siedziałem to około godziny 16:30 zadzwonił do mnie Piotrek i zapytał mnie, gdzie jestem i czy może przyjechać, bo zrobił coś złego, ale powie mi, jak przyjedzie. Jak był już w garażu, to był bardzo pobudzony i zdenerwowany. Widać było, że nie może sobie znaleźć miejsca, chodził nerwowo. Jego koszulka była brudna, miała - moim zdaniem - ślady krwi. Tych zabrudzeń nie było dużo, to były pojedyncze plamki krwi. Na rękach, twarzy oraz nogach i stopach nie widziałem zadrapań czy zabrudzeń. Piotrek praktycznie od razu jak wszedł, to powiedział do mnie: „zaje... człowieka i nie wiem, co mam robić”. Ja byłem w szoku. Zapytałem o szczegóły, ale on nie chciał mi powiedzieć w późniejszej rozmowie. Powiedział jeszcze tylko, że „wjeb... nóż człowiekowi”. Piotrek się mył u mnie w garażu. Mył dokładnie ręce oraz twarz. Cały czas mówił że, śmierdzą mu ręce krwią. Nawet po umyciu rąk, wąchał je i mówił, że nadal śmierdzą krwią – sędzia czytał słowa świadka z zeznań.
Krzysztof P. potwierdził tylko te zeznania i opuścił budynek sądu.
Prokuratura żąda dożywocia
Potem cały proces został uznany za zakończony, a strony wygłosiły mowy końcowe. Prokurator Agata Bronowska-Garncarz poprosiła sędziów o uznanie Piotra B. za winnego morderstwa ze szczególnym okrucieństwem i skazania go na karę dożywotniego więzienia. - W moje ocenie to jest obraz upadku moralnego, bezwzględności i dehumanizacji - mówiła oskarżycielka. - Oskarżony dokonał strasznego, potwornego czynu i - w mojej ocenie - nic nie jest w stanie tutaj oddać, ani bezmiaru cierpienia samej pokrzywdzonej, ani straty, którą ponosili najbliżsi członkowie rodziny pokrzywdzonej. B. odebrał życie 87-letniej Zuzannie, która była seniorką roku i miała pełne prawo do tego, żeby dożyć do końca swoich dni w spokoju, w poczuciu bezpieczeństwa i godności, co zostało jej przez oskarżonego odebrane. Zamiast tego, we własnym domu, który powinien być azylem, spotkała ją śmierć ze strony osoby, którą znała. Była to osoba należąca do kręgu osób najbliższych, bo Piotr B. to był mąż rodzonej wnuczki pokrzywdzonej. Pokrzywdzona wpuściła za próg swojego mieszkania, nie spodziewając się z jego strony niczego złego. To zdarzenie nie było jakimś wypadkiem, była to najzwyczajniej w świecie egzekucja ze strony Piotra B. na 87-letniej pokrzywdzonej. Należy zaznaczyć, że oskarżony zadał pokrzywdzonej 38 ciosów nożem. Należy tutaj wyobrazić sobie tą sytuację, że oskarżony podniósł tę rękę uzbrojoną w nóż kuchenny 38 razy. 38 razy uderzał w ciało seniorki. I każdy z tych ciosów to była tak naprawdę potworna decyzja o tym, żeby zadać ofierze ból, zadać jej cierpienie. Oskarżony okazał się osobą absolutnie pozbawioną jakichkolwiek wyższych uczuć. W mojej ocenie w tej sprawie nie ma absolutnie żadnych okoliczności łagodzących. I w mojej ocenie, czyn oskarżonego można określić jako zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. Zadał ofierze więcej cierpienia, niż wymagał czyn polegający na odebraniu komuś życia – argumentowała pani prokurator.
Po niej głos zabrał mec. Marcin Duda, który w procesie występował jako pełnomocnik Stanisława Spicha, syna zamordowanej pani Zuzanny. Poparł on stanowisko prokuratury, co do winy i kary, jaką powinien usłyszeć Piotr B. Jednakże mecenas poprosił również o zadośćuczynienie dla Stanisław Spicha. - Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy oraz opinia psychologa potwierdza zakres rozstroju zdrowia psychicznego pana Stanisława Spicha. Nie jestem w stanie określić, jak jest ogromny. Jest niewyobrażalny. Relacje pana Stanisława Spicha z rodziną, z tragicznie zmarłą panią Zuzanną były bardzo duże, o czym też pan Stanisław Spich tutaj zeznawał w trakcie procesu. Dlatego też wysoki sądzie przychylam się do stanowiska prokuratora w zakresie wymiaru kary. Natomiast w zakresie zadośćuczynienia wnoszę o zasądzenie na rzecz pokrzywdzonego kwoty 165 tys. zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę – powiedział mec. Duda.
Oskarżony nie przyznaje się do winy. Obrona chce uniewinnienia
Z kolei mec. Marzena Tomasik-Baprowska, obrońca z urzędu Piotra B. podkreślała w swej mowie, że brak jest jednoznacznych dowodów na winę jej klienta. – Rolą wymiaru sprawiedliwości jest między innymi to, by nie ulegać żadnym naciskom, również naciskom mediów. Rolą sądu jest, by zachował chłodną analizę faktów i pełną obiektywność. W tej sprawie jest cały szereg nie dających się usunąć wątpliwości. Na narzędziu zbrodni brak jest jakichkolwiek śladów oskarżonego. Ślady na odzieży pojawiły się, gdy - jak wyjaśniał oskarżony - wszedł do jej mieszkania, zobaczył martwą już panią Zuzannę i sprawdzał jej puls. Jeśli oskarżony miałby zadać pokrzywdzonej ponad 30 cisów, to musiałby mieć na ubraniu wiele dużych plam krwi, a nie nieliczne i małe, jak zeznawał Krzysztof P. Oskarżony nie należy do osób agresywnych. Świadczą o tym zeznania jego żony oraz córki. Świadczy o tym również zebrany wywiad środowiskowy. Uważam, że brak jest dowodów na winę oskarżonego i wnoszę o uznanie go za niewinnego – powiedziała pani mecenas.
Na koniec głos zabrał sam Piotr B. Zaczął od przeprosin, ale skierowanych tylko do swojej żony i córki. - Nie zrobiłem tego. Jestem niewinny. Proszę sąd o sprawiedliwy wyrok. O uniewinnienie - stwierdził krótko.
Wyrok ma zostać ogłoszony 2 listopada.