Spis treści
Siedem tras znika z rozkładu
Z systemu rezerwacyjnego Ryanaira niespodziewanie zniknęły połączenia z lotniska Katowice-Pyrzowice do: Trapani, Reggio di Calabria, Budapesztu, Brukseli (Charleroi), Tirany, Aarhus oraz Oslo - poinformował portal fly4free.pl. Jak się okazuje, nie jest to "kosmetyczna" korekta, lecz poważne cięcie. Decyzja zaskoczyła pasażerów, zwłaszcza że część z tych kierunków była absolutnymi hitami.
Największe zdumienie budzą dwie trasy: Tirana i Aarhus. Obie wystartowały dopiero na początku czerwca, a więc w momencie skasowania miały za sobą zaledwie miesiąc działalności. To jasny sygnał, że przewoźnik uznał je za nieopłacalne i zamknął bez chwili wahania.
Włoskie kierunki najbardziej bolą
Szczególnie dotkliwa jest utrata połączeń na południe Włoch. Reggio di Calabria było jedyną w Polsce trasą prowadzącą na sam czubek włoskiego „buta”, skąd było już bardzo blisko na Sycylię. Do tego dochodzi Trapani – wygodna brama na zachodnią część wyspy, często wybierana jako alternatywa dla Katanii, gdzie lotnisko często bywa paraliżowane przez wybuchy wulkanu Etna. To fatalna wiadomość dla miłośników włoskich klimatów.
Polecany artykuł:
Dlaczego Ryanair tnie połączenia akurat teraz?
Ryanair nie podał oficjalnego powodu cięć, ale branża widzi tu szerszy trend. Przewoźnik od miesięcy prowadzi otwartą wojnę z lotniskami i krajami, które – jego zdaniem – żądają zbyt wysokich opłat. W ostatnim czasie poważne cięcia odnotowały m.in. porty lotnicze w Niemczech, Francji, Belgii czy Hiszpanii. Teraz połączenia znikają także z Polski, mimo że dotychczas nasz kraj był uznawany za „bezpieczny” rynek dla Ryanaira.
Możliwe też, że część tras po prostu nie zapełniała się wystarczająco, by zimą utrzymywać je w rozkładzie. Ryanair słynie z błyskawicznego otwierania i zamykania połączeń – czasem szybciej, niż pasażerowie są w stanie to zauważyć.
Co dalej z bazą Ryanair w Pyrzowicach?
Jeszcze niedawno mówiło się o ulokowaniu dodatkowego samolotu Ryanaira w południowej Polsce. Po ostatnich cięciach ten scenariusz staje się mało realny. Nie oznacza to jednak, że lotnisko traci znaczenie – większość połączeń pozostaje, a siatka Ryanaira nadal jest tam rozbudowana. Jednak plan agresywnej ekspansji przewoźnika został odłożony na bliżej nieokreśloną przyszłość.
Co to oznacza dla pasażerów?
- Mniej możliwości tanich lotów na południe Europy.
- Konieczność szukania alternatyw na innych lotniskach.
- Ryzyko kolejnych zmian w rozkładzie – Ryanair nie zwalnia tempa w cięciach w całej Europie.