Racewicz po ślubie? TAK, ale to nie to, co myślicie
Joanna Racewicz zaskoczyła swoich obserwatorów wyjątkowym wpisem w mediach społecznościowych. Dziennikarka pokazała nagranie, do którego pozowała w białej sukni z bukietem kwiatów i ogłosiła, że wzięła symboliczny ślub… sama ze sobą. Choć dla wielu był to szok, dlatego gwiazda telewizji postanowiła się wytłumaczyć. Szybko wyjaśniła, że nie chodzi o prowokację ani odrzucenie idei małżeństwa. Racewicz podkreśliła, że ceremonia miała wymiar wyłącznie symboliczny i była zwieńczeniem długiej drogi do samoakceptacji. Jak napisała, przez lata skupiała się na oczekiwaniach innych, zapominając o własnych potrzebach. Teraz postanowiła powiedzieć "tak" przede wszystkim sobie i własnemu szczęściu.
Nagranie błyskawicznie obiegło internet i wywołało mnóstwo emocji. Niektórzy internauci zachwycali się odwagą dziennikarki i gratulowali jej nietypowej decyzji, ale byli i tacy, którzy nie kryli zaskoczenia, zastanawiając się, na czym właściwie polega taki ślub. W komentarzach nie pojawiły się i słowa wsparcia, i krytyki.
Zobacz także: Gwiazdy, które stanęły na ślubnym kobiercu w pojedynkę. Zaskakujący trend zyskuje na popularności
Racewicz tłumaczy się z zaskakującego ślubu
Racewicz dodała w sieci kolejne wpisy i nagrała dwa filmiki, w których dokładniej opowiedziała o tym, co tak naprawdę się wydarzyło. Wspomniała o mężczyznach i wierze.
Powiedzenie sobie "tak" nie oznacza "nie" dla świata. To nie jest celibat, ani manifest, że nikogo mi nie trzeba. To nie jest też wyrzeczenie się życia. Nie ma w tym akcie niczego wrogiego wobec mężczyzn. Żadnego z nich. Nie rzucam wyzwania Bogu, religii ani sakramentom. Przeciwnie. Nigdy nie byłam bliżej miłości jak tego dnia. Tej miłości, która jest najważniejszym przykazaniem. To symbol. Ludzie od pokoleń używają ich, żeby pokazać coś, czego słowa nie umieją opisać. Długo by wymieniać - pisała Racewicz na swoim instagramowym profilu.
Sama zainteresowana zaznaczyła jednak, że nie oczekuje od wszystkich zrozumienia. Dla niej był to ważny, osobisty moment i symbol rozpoczęcia nowego etapu. Jak podkreśliła, ceremonia nie ma żadnych skutków prawnych i jest przede wszystkim gestem skierowanym do samej siebie - wyrazem szacunku, troski i akceptacji.
Zobacz także: Joanna Racewicz po ślubie?! Pokazała się w białej sukni i wszystko wyjaśniła
Nie mylcie tego z żadną sologamią ani ślubem panieńskim. Na to jestem już za duża. Zbyt dorosła. Nazbyt świadoma. Wystarczająco, żeby wiedzieć, że miłość drugiemu można dać tylko wtedy, gdy naprawdę ukocha się i przyjmie siebie. O tym jest moja droga. O tym jest ta ceremonia - podsumowała.
Nietypowa decyzja Joanny Racewicz sprawiła, że o tzw. samozaślubinach ponownie zrobiło się głośno. Dziennikarka nie jest jedyną gwiazdą, którą sięgnęła po ten koncept, choć różne osoby różnie go rozumieją. Prywatnie dziennikarka jest w szczęśliwym związku.
Zobacz także: Joanna Racewicz nie może się oderwać od ukochanego na nocnej imprezie. Co za czułości!
Zobacz więcej zdjęć. Syn Joanny Racewicz ma prawie 18 lat i jest prawdziwym przystojniakiem. Pokazała zdjęcia ze studniówki