"Nie chcę jeszcze umierać". Maks cierpi na poważną chorobę, potrzebuje Twojej pomocy

2020-01-14 14:15 RS
Chory Maks potrzebuje pomocy
Autor: siepomaga.pl

Ma 25 lat. Z roku na rok jest coraz słabszy. Maksymilian Zawalski choruje na dystrofię mięśniową typu Beckera. Jedyną szansą dla niego jest leczenie komórkami macierzystymi. - Błagam o pomoc, by ratować moje życie! Nie chcę jeszcze umierać - mówi Maks.

Maks w wieku 10 lat trafił na wózek. Od ośmiu lat oddycha z pomocą respiratora, zaś od trzech lat choruje na serce. Tak właśnie wygląda życie z dystrofią. Mięśnie nagle odmawiają posłuszeństwa. Chory najpierw przestaje chodzić, potem mówić, połykać i oddychać. Dystrofia jest nieuleczalna.

- Chodzić przestałem, gdy miałem 9 lat. Choroba szybko położyła mnie do łóżka. Gdy miałem 16 lat, w mojej tchawicy wycięto dziurę i założono rurkę tracheotomijną. Nie mogłem dalej oddychać samodzielnie, musiałem być wspomagany przez respirator. Na początku tylko przez kilka godzin dziennie, obecnie przez cały czas - pisze Maks.

Jedynym ratunkiem dla chłopaka z Częstochowy jest leczenie komórkami macierzystymi. Koszt jednego podania to ponad 20 tysięcy złotych. Z początku rodzice Maksa, byli przerażeni tą kwotą, ale udało się m.in. dzięki pozyczkom sfinansować 10 takich podań. Efekty były zdumiewające.

- Po zaledwie dwóch podaniach zacząłem samodzielnie unosić głowę. Po raz pierwszy od lat! Łóżko już nie jest moją pryczą! Część dnia spędzam przy stołku z blatem, gdzie mogę korzystać z komputera. Stan mojego zdrowia uległ radykalnej poprawie, nie używam już koncentratora tlenu, który pomagał mi oddychać. Przed podaniem komórek co miesiąc dręczyły mnie infekcje, a teraz nie choruję. Wzrosła moja odporność i siła mięśniowa. Znowu mogę kaszleć – wcześniej nie umiałem nawet tego! Poprawiło się krążenie - relacjonuje 24-latek z Częstochowy, który po 7 latach mógł wyjść poza obręb czterech ścian.

Trwa zbiórka na rzecz Maksa. Na stronie siepomaga.pl zbierane są pieniądze na kolejne podania. Koszty są jednak potężne, dlatego rodzina zwraca się o pomoc do internautów - pomóc można wpłacają choćby drobną kwotę. Wystarczy wejść TUTAJ i przesłać środki, które pomogą w leczeniu częstochowianina.

- Pomóż mi dokończyć leczenie. Dzięki niemu mam nie tylko szansę przestać być więźniem własnego łóżka, podłączonym do maszyn… Leczenie zatrzymuje postęp choroby, a to oznacza dla mnie jedno. Życie - prosi Maks.