Tragiczny finał szkoleniowego lotu
Dramatyczne wydarzenia rozegrały się podczas jednego z lotów szkoleniowych realizowanych na lotnisku w Bielsku-Białej. Dwumiejscowy szybowiec SZD-50 Puchacz uległ wypadkowi tuż po starcie wykonywanym przy użyciu wyciągarki.
Jak wynika z przekazanych informacji, załoga realizowała wcześniej zaplanowane ćwiczenie związane z procedurami awaryjnymi. Z niewyjaśnionych dotąd przyczyn lot zakończył się katastrofą.
W przedniej kabinie szybowca znajdowała się kursantka odbywająca szkolenie. Kobieta poniosła śmierć na miejscu. Miała zaledwie 38 lat.
W tylnej części maszyny leciał instruktor z wieloletnim doświadczeniem szkoleniowym. Mężczyzna odniósł poważne obrażenia i został przetransportowany do szpitala. Według przekazanych informacji jego stan jest ciężki, ale stabilny.
Zdjęcia z miejsca katastrofy:
Lotnisko wstrzymało operacje
Przyczyny tragedii badają obecnie Prokuratura Okręgowa w Bielsku-Białej oraz Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.
Do czasu zakończenia czynności wyjaśniających przedstawiciele aeroklubu nie komentują możliwych przyczyn katastrofy.
– Informujemy, że operacje lotnicze na naszym lotnisku zostały tymczasowo zawieszone. Stosowny komunikat NOTAM został już opublikowany – przekazano w oficjalnym komunikacie.
Wypadek wstrząsnął lokalnym środowiskiem lotniczym. Zarząd Aeroklubu Bielsko-Bialskiego opublikował poruszające oświadczenie, w którym złożył kondolencje rodzinie i bliskim zmarłej kursantki.
– Z głębokim żalem informujemy, że zajmująca przednią kabinę kursantka poniosła śmierć na miejscu. Składamy Rodzinie i bliskim zmarłej wyrazy najgłębszego współczucia. Jej odejście to dla nas bolesna i niepowetowana strata. Łączymy się z Państwem w bólu. Jesteśmy bliską sobie społecznością, którą łączy wspólna pasja, dlatego ta tragedia dotknęła nas wszystkich niezwykle głęboko – napisali przedstawiciele zarządu aeroklubu.
Śledczy oraz eksperci lotniczy będą teraz analizować przebieg lotu i ustalać, co doprowadziło do rozbicia szybowca. Do czasu zakończenia postępowania nie są znane oficjalne przyczyny tragicznego zdarzenia, które kosztowało życie jednej osoby i doprowadziło do ciężkich obrażeń instruktora.