Dramatyczna akcja ratunkowa w Tychach. Uratowano 7-miesięczne dziecko
Wielka akcja ratunkowa rozegrała się w pobliżu komendy straży pożarnej w Tychach. Matka wiozła do szpitala 7-miesięczne dziecko, które wymagało pilnej pomocy medycznej. W czasie jazdy kontaktowała się z dyspozytornią ratownictwa medycznego w Gliwicach pod numerem 999. Jak przekazali strażacy w mediach społecznościowych, „do spotkania samochodu osobowego z ZRM doszło »po drodze«, na skrzyżowaniu tuż obok naszej jednostki”. To właśnie tam kobieta zatrzymała samochód. Strażacy byli już powiadomieni o sytuacji i natychmiast ruszyli do pomocy. Wyciągnęli dziecko z auta. Po ocenie jego stanu rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową. Chwilę później na miejsce dotarli ratownicy medyczni, którzy przejęli działania ratunkowe.
„Dzięki natychmiastowej i wspólnej akcji wszystkich służb, działania ratownicze przyniosły pozytywny skutek”
Sytuacja była bardzo poważna. Na miejscu wylądował także śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego „Ratownik 4”. Strażacy zabezpieczyli miejsce lądowania maszyny. Akcja służb zakończyła się powodzeniem. „Dzięki natychmiastowej i wspólnej akcji wszystkich służb, działania ratownicze przyniosły pozytywny skutek” – poinformowali strażacy. Dziecko odzyskało funkcje życiowe. Potem zostało przewiezione karetką do szpitala. Strażacy publicznie podziękowali dyspozytorowi. „Chcielibyśmy również pogratulować i podziękować dyspozytorowi medycznemu z Gliwic, który odebrał zgłoszenie pod numerem 999” – napisali.