Odmówiła papierosa. Córka chwyciła za nóż. Życie uratowała… kołdra. Dramat w Bielsku-Białej

Jedna odmowa wystarczyła, by w mieszkaniu na osiedlu Wojska Polskiego w Bielsku-Białej rozpętało się piekło. 19-letnia Nikola wpadła w szał i z nożem w ręku zaatakowała własną matkę. Krew lała się strumieniami. Kobietę przed śmiercią uratował przypadek – gruba kołdra.

Matka odmówiła córce papierosa. Nastolatka rzuciła się na nią z nożem

Do dramatycznych scen doszło 20 października 2024 roku w jednym z mieszkań na osiedlu Wojska Polskiego w Bielsko-Biała. Nikola G. (19 l.) wróciła do domu nad ranem. Zamiast jednak położyć się spać, zaczęła rozmowę z leżącą w łóżku matką. Początkowo wszystko wyglądało na zwykłą sprzeczkę.

Sytuacja wymknęła się spod kontroli, gdy dziewczyna zażądała papierosa. Matka odmówiła. Wtedy – jak relacjonowali później śledczy – nastolatka wpadła w szał.

Chwyciła za nóż kuchenny i ruszyła w stronę kobiety. Zaczęła zadawać ciosy w okolice klatki piersiowej. Matka broniła się gołymi rękami, próbując osłonić twarz i tors. W mieszkaniu rozległy się krzyki. Na pomoc ruszył 13-letni brat Nikoli. Chłopiec próbował odciągnąć siostrę, ale sam został zraniony.

Dziewczyna nie przestawała. Gdy ostrze noża złamało się podczas ataku, sięgnęła po kolejne i kontynuowała natarcie. Wtedy przerażona kobieta w ostatniej chwili narzuciła na siebie grubą kołdrę. To ona zamortyzowała kolejne ciosy i najprawdopodobniej uratowała jej życie.

Po ataku Nikola uciekła z mieszkania. Przez dwa dni była poszukiwana jako osoba zaginiona. Zatrzymano ją i doprowadzono do prokuratury. Śledczy z Prokuratura Okręgowa w Bielsku-Białej przedstawili jej zarzut usiłowania zabójstwa matki oraz spowodowania obrażeń ciała u młodszego brata. Jak podkreślano, ciosy były wymierzone w okolice mostka – gdyby ostrze trafiło w serce, finał mógł być tragiczny.

Zobaczcie zdjęcia z rozprawy Nikoli G.:

Nikola zaatakowała mamę. Spędzi młodość za kratkami

Nikola przyznała się do winy, ale twierdziła, że nie chciała zabić matki. We wrześniu 2025 roku stanęła przed Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej. Proces toczył się za zamkniętymi drzwiami – sąd wyłączył jawność w całości. Przeprowadzono pięć rozpraw.

W lutym zapadł wyrok. 19-latka została uznana za winną wszystkich zarzutów. Sąd skazał ją na 4,5 roku więzienia. Na poczet kary zaliczono jej okres tymczasowego aresztowania od 22 października 2024 r. do 5 lutego 2025 r. Karę ma odbywać w warunkach terapeutycznych.

Sprawa wstrząsnęła lokalną społecznością. Jedni mówią o wybuchu niekontrolowanej agresji pod wpływem emocji. Inni wskazują na głębsze problemy rodzinne. Jedno jest pewne – tamtej nocy życie kobiety oddzieliła od śmierci cienka warstwa materiału. Kołdra stała się jej tarczą.

Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki