Ogrzewacz był niesprawny i emitował czad. Czy dlatego zginął 60-latek?

2019-12-08 12:02 abe
Bydgoscy strażacy zachęcają do montowania w domach czujników czadu! [WIDEO]
Autor: Dawid Olszewski

W Żywcu czad o mało nie zabił 9 osób. Do tragedii doszło jednak w Katowicach w nocy w niedzielę (8 grudnia) w Katowicach w budynku przy ul. Cynkowej. Niesprawna instalacja ogrzewacza wody najprawdopodobniej emitowała tlenek węgla. Zginął sześćdziesięcioletni mężczyzna. Czy to jednak zatrucie czadem było przyczyną jego śmierci?

Niestety, ratownikom medycznym nie udało się uratować zatrutego czadem. Jak poinformował media dyżurny z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach do zdarzenia doszło około godziny 3:00. Tlenek węgla, powszechnie zwany czadem, jest przyczyną śmierci ponad stu osób w Polsce każdego roku. W Polsce nie ma obowiązku zgłaszania zatruć tlenkiem węgla, dlatego też nie jest znana dokładna skala tego zjawiska. Tlenek węgla powstaje on wskutek niepełnego spalania węgla lub niesprawnie działającej instalacji opalanej gazem. Gdy dostanie się do żywego organizmu, może doprowadzić do śmierci. Skutki oddziaływania tlenku węgla na organizm zależą od jego stężenia w powietrzu oraz od czasu oddziaływania na organizm. Wyjaśniane są przyczyny śmierci 60-latka. Nie jest przesądzone, że zabił go czad. Z analizy atmosfery przeprowadzonej przez strażaków wynika, że stężenie tlenu węgla nie było na tyle duże, by stanowić śmiertelne zagrożenie.

Jednak u osób w podeszłym wieku i u cierpiących na chorobą wieńcową serca zatrucie czadem może skutkować zawałem mięśnia sercowego. Podwyższony poziom markerów martwicy mięśnia sercowego oraz zmiany w aktywności elektrycznej serca obserwuje się u blisko 40 proc. hospitalizowanych osób z zatruciem tlenkiem węgla. Pierwszym etapem pomocy zatrutym tlenkiem węgla jest natychmiastowe wyniesienie osoby zatrutej z pomieszczenia i jak najszybsze zapewnienie jej dostępu świeżego powietrza – radzą lekarze. Strażacy apelują, by w domach ogrzewanych węglem lub gazem instalować czujniki czadu. Niewiele one kosztują, a mogą uratować to, co nie ma ceny – życie.