Tragiczny wypadek w Syryni. Nie żyje 22-latka
Dramat rozegrał się wieczorem 13 października w Syryni na skrzyżowaniu ulic Raciborskiej i Bukowskiej. 26-letni kierowca Opla zignorował znak „stop”, wjechał na skrzyżowanie i zderzył się z prawidłowo jadącą Toyotą. Opel zjechał z jezdni i dachował. Policjanci wyciągnęli z auta 22-letnią pasażerkę. Niestety, mimo trwającej około 40 minut reanimacji nie udało się uratować jej życia. Do szpitala trafiła też ranna kierująca Toyotą.
Kierowca Toyoty zatrzymany. Był pod wpływem narkotyków!
Kierowca Opla po wypadku został zatrzymany. Przeprowadzone krótko po wypadku badanie alkomatem oraz testerem narkotykowym nie dało pozytywnego wyniku, ale od mężczyzny pobrano mu krew do badań laboratoryjnych.
„Opinia biegłego sądowego z zakresu toksykologii potwierdziła obecność narkotyków w organizmie mężczyzny, w stężeniu odpowiadającym stanowi nietrzeźwości. 26-latek usłyszał prokuratorski zarzut spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym, znajdując się pod wpływem substancji psychotropowej” - poinformowała w poniedziałek, 19 października, asp. sztab. Małgorzata Koniarska z Komendy Powiatowej Policji w Wodzisławiu Śląskim.
W rozmowie z PAP sprecyzowała, że w organizmie kierowcy wykryto syntetyczną marihuanę.
Jak dodała asp. sztab. Koniarska za tego typu przestępstwo Kodeks karny przewiduje karę nawet do 20 lat więzienia, co jest wynikiem zaostrzenia kar wobec sprawców wypadków i katastrof, spowodowanych pod wpływem alkoholu lub środków odurzających.
Na wniosek prokuratury Sąd Rejonowy w Wodzisławiu Śląskim aresztował 26-latka na trzy miesiące. Śledztwo w sprawie wypadku prowadzi Prokuratura Rejonowa w Wodzisławiu Śląskim.