Tragiczny wypadek w Ostrowach nad Okszą
Pan Bogusław jechał spokojnie swoim autem. Nie musiał się śpieszyć. Wiedział, że do kościoła pw. św. Andrzeja Boboli przyjedzie na czas. Niestety, 11 kwietnia po południu rozegrał się dramat. Peugeot organisty zbliżał się do skrzyżowania ul. Brzozowej z Kocińską. Ta druga jest drogą podporządkowaną. Na przecięciu się obu ulic stoją znaki "STOP". To jednak nie uchroniło seniora przed nieszczęściem. Małe auto organisty było na środku skrzyżowania, gdy z potężną prędkością uderzyło w nie duże, ciężkie audi. 33-letni kierowca audi, kompletnie zlekceważył znak "STOP". Nawet nie zwolnił przed skrzyżowaniem. W dodatku wjechał w samochód organisty od lewej strony. Strony, gdzie siedział pan Bogusław. Senior został wyciągnięty z auta przez straż pożarną. W ciężkim stanie trafił do szpitala. Lekarze walczyli o jego życie przez kilkanaście godzin.
- Kierujący samochodem peugeot 85-letni mężczyzna nazajutrz zmarł. W audi oprócz kierowcy, podchodzącego z Singapuru 33-letniego mieszkańca Warszawy, było jeszcze dwóch innych pasażerów. Nikomu z nich nic się nie stało. Kierowca samochodu był trzeźwy. W tej sprawie prowadzone jest śledztwo pod nadzorem prokuratury w Częstochowie. Nikomu na razie zarzutów nie postawiono - informuje podkom. Kamil Raczyński z policji w Kłobucku.
Śmierć organisty wstrząsnęła wiernymi
Tragiczna śmierć pana Bogusława wstrząsnęła całą miejscowością. Organistra był szanowanym i lubianym członkiem społeczności. - To był wspaniały człowiek. Niedawno obchodził 85 urodziny. Przez ponad 40 lat służył w naszej parafii, prowadząc śpiew i modlitwę. Był człowiekiem głęboko związanym z naszą wspólnotą - pełnym wiary, oddania i cichej, wiernej służby. Przez długie lata wspierał kapłanów pracujących w naszej parafii, ubogacając liturgię swoim zaangażowaniem i sercem - napisał proboszcz kościoła w Ostrowach nad Okszą ks. Piotr Walterowicz, żegnając swego wieloletniego organistę.
- Trudno dziś policzyć wszystkie Msze Święte, którym towarzyszył jego śpiew, wszystkie chwile modlitwy, które pomagał nam przeżywać głębiej. Przez wiele lat prowadził również nasz parafialny chór, troszcząc się o piękno śpiewu i wspólnej modlitwy. Pozostaną w naszej pamięci liczne uroczystości, którym towarzyszył - zarówno radosne chwile ślubów, gdy rozbrzmiewał marsz weselny, jak i te pełne zadumy momenty, gdy swoim śpiewem żegnał naszych bliskich odchodzących do wieczności. Rodzinie i Bliskim składamy wyrazy szczerego współczucia, zapewniając o naszej modlitwie. Niech Pan Bóg umacnia Was w tym trudnym czasie, a pamięć o Zmarłym przynosi pokój serca - przekazał kapłan.
Nasza redakcja przyłącza się do wyrazów współczucia, kierowanych w stronę rodziny i przyjaciół zmarłego.