- W niedzielę w Łomiankach doszło do tragicznego karambolu z udziałem sześciu pojazdów, w którym dwie osoby zginęły na miejscu.
- Kierowca Audi, który doprowadził do wypadku, uciekł z miejsca zdarzenia, ale został zatrzymany wraz z innym mężczyzną.
- Policja apeluje do świadków o pomoc w ustaleniu przebiegu wypadku i poszukuje nagrań z wideorejestratorów.
Śmiertelny wypadek w Łomiankach. Poszukiwani świadkowie
Około godziny 17:40 na drodze krajowej nr 7, na wiadukcie nad ulicą Brukową w Łomiankach, miał miejsce wypadek, w którym uczestniczyło łącznie sześć pojazdów. Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, doszło do zderzenia Audi z Toyotą jadącymi w kierunku Warszawy. W wyniku uderzenia Toyota dachowała i przemieściła się na przeciwległy pas ruchu, gdzie doszło do uszkodzenia kolejnych czterech pojazdów: Audi, BMW, Toyoty oraz Hondy.
Na miejscu przez wiele godzin pracowały służby pod nadzorem prokuratora. Dwie osoby poniosły śmierć.
Policja apeluje do świadków zdarzenia oraz osób, które mogą posiadać nagrania z wideorejestratorów, o kontakt z Komendą w Starych Babicach pod numerem 47 72 43 900, osobiście lub mailowo na adres: [email protected].
Kierowca Audi uciekł z miejsca wypadku
Wiadomo, że kierowca jednego z aut uczestniczących w karambolu uciekł z miejsca wypadku. Służby zdołały namierzyć ten wóz po upływie kilku godzin. W poniedziałek nad ranem zatrzymano dwóch mężczyzn. Najważniejszą kwestią i zarazem przeszkodą dla śledczych był stan psychofizyczny zatrzymanych.
- Z uwagi na fakt, że do zatrzymań doszło we wczesnych godzinach porannych i mężczyźni ci byli pod wpływem alkoholu, niemożliwe było przeprowadzenie jakichkolwiek czynności procesowych w dniu dzisiejszym - powiedział w poniedziałek w rozmowie z Radiem Eska prok. Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
We wtorek o godzinie 12 zatrzymani zostali doprowadzeni na przesłuchania. Niewykluczone, że jeszcze dziś ktoś usłyszy zarzuty.