Karambol w Łomiankach. Dwie osoby nie żyją. Policja apeluje do świadków

2026-04-14 13:24

W niedzielę (12 kwietnia) w Łomiankach wydarzył się dramat. W wyniku wypadku śmierć na miejscu poniosły dwie osoby podróżujące Toyotą, natomiast kierowca tego pojazdu został przetransportowany do szpitala Lotniczym Pogotowiem Ratunkowym. Kierowca Audi, które doprowadziło do zderzenia, uciekł. Policja zatrzymała już dwóch mężczyzn, którzy we wtorek zostali doprowadzeni na przesłuchania. Jednocześnie służby apelują do wszystkich świadków zdarzenia o informacje i nagrania.

Super Express Google News
  • W niedzielę w Łomiankach doszło do tragicznego karambolu z udziałem sześciu pojazdów, w którym dwie osoby zginęły na miejscu.
  • Kierowca Audi, który doprowadził do wypadku, uciekł z miejsca zdarzenia, ale został zatrzymany wraz z innym mężczyzną.
  • Policja apeluje do świadków o pomoc w ustaleniu przebiegu wypadku i poszukuje nagrań z wideorejestratorów.

Śmiertelny wypadek w Łomiankach. Poszukiwani świadkowie

Około godziny 17:40 na drodze krajowej nr 7, na wiadukcie nad ulicą Brukową w Łomiankach, miał miejsce wypadek, w którym uczestniczyło łącznie sześć pojazdów. Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, doszło do zderzenia Audi z Toyotą jadącymi w kierunku Warszawy. W wyniku uderzenia Toyota dachowała i przemieściła się na przeciwległy pas ruchu, gdzie doszło do uszkodzenia kolejnych czterech pojazdów: Audi, BMW, Toyoty oraz Hondy.

Na miejscu przez wiele godzin pracowały służby pod nadzorem prokuratora. Dwie osoby poniosły śmierć.

Policja apeluje do świadków zdarzenia oraz osób, które mogą posiadać nagrania z wideorejestratorów, o kontakt z Komendą w Starych Babicach pod numerem 47 72 43 900, osobiście lub mailowo na adres: [email protected].

Tak doszło do tragicznego wypadku w Warszawie. 6-letni chłopiec zginął na placu Szembeka

Kierowca Audi uciekł z miejsca wypadku

Wiadomo, że kierowca jednego z aut uczestniczących w karambolu uciekł z miejsca wypadku. Służby zdołały namierzyć ten wóz po upływie kilku godzin. W poniedziałek nad ranem zatrzymano dwóch mężczyzn. Najważniejszą kwestią i zarazem przeszkodą dla śledczych był stan psychofizyczny zatrzymanych.

- Z uwagi na fakt, że do zatrzymań doszło we wczesnych godzinach porannych i mężczyźni ci byli pod wpływem alkoholu, niemożliwe było przeprowadzenie jakichkolwiek czynności procesowych w dniu dzisiejszym - powiedział w poniedziałek w rozmowie z Radiem Eska prok. Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

We wtorek o godzinie 12 zatrzymani zostali doprowadzeni na przesłuchania. Niewykluczone, że jeszcze dziś ktoś usłyszy zarzuty.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki