Podpalenie w centrum Katowic. Ogień zniszczył budynek w miejscu tragedii

Groźny pożar w centrum Katowic to nie był przypadek. Ogień strawił pustostan przy ulicy Chopina, zmuszając do ewakuacji okolicznych mieszkańców. Śledczy szybko ustalili, że budynek został celowo podpalony. Po kilku miesiącach pracy kryminalni zatrzymali 27-latka. Mężczyzna usłyszał zarzuty, trafił do tymczasowego aresztu i grozi mu nawet 10 lat więzienia.

Radiowozy policji i straż pożarna przy płonącym budynku w Katowicach. O szczegółach podpalenia przeczytasz na SE.
Autor: KMP Katowice/Grzegorz Bargieła (wkatowicach.eu)/ Materiały prasowe

Pożar w centrum Katowic. Ewakuacja mieszkańców na ulicy Chopina

Do groźnego pożaru doszło 6 lipca w pustostanie przy ulicy Chopina, tuż przy skrzyżowaniu z ulicą Sokolską w centrum Katowic. Sytuacja była na tyle dramatyczna, że służby musiały ewakuować mieszkańców okolicznych budynków. Na miejscu pracowali strażacy i policjanci, a pobliskie ulice zostały całkowicie zablokowane.

To miejsce jest mocno naznaczone tragicznie. Tuż obok znajduje się pusty plac, który przypomina o dramacie z 2014 roku. W wyniku wybuchu gazu zginęła tam trzyosobowa rodzina dziennikarzy: Dariusz Kmiecik z „Faktów" TVN, jego żona Brygida Frosztęga-Kmiecik pracująca w TVP Katowice oraz ich dwuletni syn.

Zgodnie z planami, w 2025 roku w tym miejscu ma powstać nowy apartamentowiec. Deweloper Wawel-Service planuje budowę budynku z 50 mieszkaniami i dwoma lokalami usługowymi.

To nie był przypadek. Policjanci odkryli ślady podpalenia w Katowicach

Katowiccy kryminalni, nadzorowani przez Prokuraturę Rejonową Katowice-Północ, natychmiast rozpoczęli śledztwo. Zabezpieczono ślady, nagrania z kamer monitoringu oraz dokumentację z nadzoru budowlanego.

Zgromadzony materiał dowodowy poddano szczegółowej analizie. Ustalenia śledczych wskazały, że pożar nie był przypadkowy, lecz powstał w wyniku podpalenia - przekazuje katowicka komenda policji.

Dzięki intensywnej pracy, na początku października policjanci zatrzymali 27-latka podejrzewanego o umyślne wywołanie ognia.

Dariusz Kmiecik Tragiczna śmierć reportera Faktów TVN. Zginął wraz z rodziną:

Zatrzymany 27-latek usłyszał zarzuty. Grozi mu 10 lat więzienia

Zatrzymany usłyszał poważne zarzuty. Prokuratura zarzuciła mu sprowadzenie pożaru, który zagrażał mieniu w wielkich rozmiarach. Decyzją sądu mężczyzna został tymczasowo aresztowany na okres dwóch miesięcy.

Mężczyzna trafił do pomieszczenia dla osób zatrzymanych, a następnie został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Katowice-Północ. Tam usłyszał zarzut sprowadzenia pożaru zagrażającego mieniu w wielkich rozmiarach - czytamy policyjnym komunikacie.

Zgodnie z polskim prawem, za tego typu przestępstwo grozi mu kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI