Policjanci oddają krew, a dziennikarze uruchomili zbiórkę pieniężną

2019-10-10 16:19 abe
serce podawane z rąk do rąk
Autor: Africa Studio/Shutterstock.com

8 października ok. 13:40 w Kuźni Raciborskiej doszło do niekontrolowanego wybuchu pozostałości po II WŚ. Zginęło dwóch saperów, a czterech zostało rannych. Śląscy policjanci zaapelowali (nie tylko) do swego środowiska, by oddawać krew. Dziennikarze specjalizujący się w tematyce wojskowej uruchomili zbiórkę pieniężną.

Kilkunastu dziennikarzy podpisało się pod apelem takiej treści: „W imieniu rodzin poszkodowanych chcielibyśmy prosić o pomoc finansową. Jesteśmy dziennikarzami związanymi z obronnością, tematyka jest nam więc bliska, wobec czego chcemy także zwrócić uwagę na to, jak kruche jest życie sapera. Niestety nie zawsze udaje im się wrócić z akcji, ale dzięki ich poświęceniu inni mogą czuć się bezpiecznie. Dwie rodziny zostały bez swoich najbliższych, dwie matki straciły synów. Cztery kolejne rodziny w najlepszym razie czekają rekonwalescencja oraz opieka psychologów. Pomóżmy im wspólnie choć trochę – nie zwróci to życia ani zdrowia poszkodowanym, ale choć trochę pomoże rodzinom”. Wyznaczony cel: zebrać 20 tys. zł. W pierwszym dniu, w pierwszych godzinach zbiórki na tym koncie było już ponad 6 tys. zł wpłaconych przez 155 osób.

Jeden z rannych saperów hospitalizowany jest w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich , a dwóch w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 5 w Sosnowcu. Czwarty z rannych opuścił we wtorek szpital w Rybniku. Stan dwóch poszkodowanych lekarze określają jako bardzo ciężki.