Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w czwartek, 10 września 2026 roku, przed godziną 19.00 w Rybniku-Niedobczycach na ulicy Sportowej. Policjanci ruchu drogowego, wchodzący w skład grupy "Speed", namierzyli kierujących elektrycznymi motocyklami poruszających się po chodniku, których pojazdy nie były wyposażone w tablice rejestracyjne. Kierujący nie zastosowali się do wydawanych przez mundurowych sygnałów do zatrzymania się i chcąc uniknąć kontroli drogowej, zaczęli uciekać. W trakcie pościgu prowadzonego ulicami Rybnika, motocykliści wjechali w ulicę Bulwary nad Nacyną, gdzie znajduje się droga dla pieszych i rowerów, w dalszym ciągu ignorując sygnały do zatrzymania się.
- W pewnym momencie, na łuku drogi, jeden z motocyklistów nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze, stracił panowanie nad pojazdem, uderzył w metalową barierkę i wywrócił się. Następnie drugi z uciekinierów również stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w metalową barierkę oraz motocyklistę, wywracając pojazd. Policjanci zatrzymali, jak się okazało, 14- i 16-latka oraz powiadomili rodziców o zdarzeniu - relacjonują przedstawiciele Komendy Miejskiej Policji w Rybniku.
Czytaj także: Miał zabić na zlecenie w Ukrainie. Wpadł w Częstochowie dzięki Interpolowi
Stróże prawa wezwali na miejsce pogotowie ratunkowe. Na szczęście nikt nie ucierpiał w tym zdarzeniu. Teraz "aferę" wywołały materiały z zatrzymania, na których widać, że 14-latek został skuty kajdankami przez policjantów i leżał na glebie, twarzą do chodnika. Mieszkańcy Rybnika podzielili się na tych, którzy uważają, że 14-latek to jeszcze dziecko i nie powinien być tak traktowany, oraz na tych, mówiących że skoro zachowywał się jak przestępca to ma, na co zasłużył. Ekspert nie ma wątpliwości, po czyjej stronie jest wina. Szczegóły poniżej.
Przepisy pozwalają na skucie nastolatka. Ekspert miażdży rodziców
W atmosferze "skandalu", o ile w ogóle można nazwać tak wykonywanie przez policjantów swojej pracy, pojawia się też głos rozsądku. Łukasz Zboralski, ekspert w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego, mówi w rozmowie z "Wirtualną Polską", że nastolatkowie coraz częściej chwalą się w mediach społecznościowych brawurową jazdą na elektrycznych motocyklach czy hulajnogach. To niebezpieczne zjawisko.
- Niestety, wynika to, najprościej rzecz ujmując, z głupoty rodziców, którzy z jakiegoś powodu myślą, że jeśli coś jest elektryczne, to jest zabawką i nie trzeba na to mieć stosownych uprawnień - powiedział Zboralski, wskazując że policja zaczęła w tym temacie działać i kontrole przynoszą efekty. Wkrótce ma się też zmienić prawo w zakresie właściwego oznakowania tego typu sprzętów. Dziś sprzedaje się je jako "elektroniczny gadżet", podczas gdy mowa o pojazdach osiągających spore prędkości i stanowiących zagrożenie dla otoczenia w rękach nieodpowiednich osób.
Zobacz również: Porwanie w centrum handlowym. Zamaskowany napastnik przyłożył nóż do szyi kobiety
Warto dodać, że prawo zezwala na skucie nastolatka, o czym wprost mówi ustawa o środkach przymusu bezpośredniego. Poza tym fakt, że mundurowi mają do czynienia z dzieciakami został ujawniony dopiero po akcji, bo przecież nie wiedzieli, kogo dokładnie ścigają. Ponadto wyłączenie z możliwości skucia dotyczy jedynie osób poniżej 13. roku życia, ale przepis jest dość elastyczny, bo mówi o wyglądzie podejrzanego, a ten - jak wiadomo - każdy policjant może ocenić inaczej. Nastolatkowie często zresztą kreują się i wyglądają na starszych niż są w rzeczywistości.
Policjanci odpierają zarzuty: "Mieszkańcy sami prosili o częstsze kontrole"
Funkcjonariusze z Rybnika bronią się, że mieszkańcy sami prosili o więcej kontroli, wysyłali nawet w tej sprawie pisma. Jest więc efekt, zgodny z tą prośbą. - W związku z popełnionymi czynami karalnymi, nieletni oraz ich rodzice zostali poinformowani o skierowaniu sprawy do Sądu Rodzinnego w Rybniku. Z kolei rodziców policjanci ukarali mandatami karnymi za udostępnienie pojazdów do jazdy po drodze publicznej osobom, które nie posiadają uprawnień do kierowania pojazdami. Za brak obowiązkowego ubezpieczenia pojazdów, policjanci sporządzili wnioski do ubezpieczeniowego funduszu gwarancyjnego - podają funkcjonariusze. Mandaty dla rodziców wyniosły po tysiąc złotych.
Na koniec rybniccy policjanci apelują do prawnych opiekunów: rozmowa i edukacja to podstawa. - Spora część użytkowników hulajnóg lub motocykli elektrycznych to młodzież, dlatego świadomość zagrożeń powinna zaczynać się w domu. Rodzice! Rozmawiajcie z dziećmi, uczcie przepisów, uczulajcie na zagrożenia, jakie kierujący jednośladami może napotkać na swojej drodze - apelują mundurowi.
Szczęśliwie zdecydowana większość osób stanęła w tej sytuacji za funkcjonariuszami. Bezpieczeństwo przede wszystkim.