- Sąd w Katowicach aresztował na trzy miesiące dwóch mężczyzn w wieku 50 i 55 lat, którzy uszkodzili i ukradli elementy infrastruktury kolejowej.
- Ich działanie o charakterze rabunkowym sparaliżowało ruch na stacji w Katowicach, co doprowadziło do opóźnienia 649 pociągów i odwołania 76 kolejnych.
- Sprawcy przyznali się do winy, a za uszkodzenie urządzeń sterowania ruchem grozi im teraz kara do 8 lat pozbawienia wolności.
Gigantyczne opóźnienia pociągów w Katowicach. Setki składów stały w miejscu
Jak poinformowała Polska Agencja Prasowa, katowicki sąd w pełni przychylił się do wniosku prokuratury i zastosował wobec obu zatrzymanych mężczyzn tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy. Decyzja ta zapadła po tym, jak ich przestępcza działalność doprowadziła do gigantycznego chaosu komunikacyjnego w całym regionie. Wskutek uszkodzenia aparatury sterującej ruchem, stacja Katowice została całkowicie sparaliżowana w środę między godziną 3 a 5 rano. Choć ruch częściowo przywrócono, to do godziny 11 pociągi kursowały z ogromnymi ograniczeniami.
Ostateczny bilans jest porażający: opóźnienia pociągów dotknęły aż 649 składów, które łącznie uzbierały ponad 13 tysięcy minut opóźnienia (czyli około 216 godzin!). Co więcej, przewoźnicy musieli całkowicie odwołać 76 pociągów – 44 na całej trasie, a 32 na jej części.
Kradzież kabli w Katowicach to nie był sabotaż. Prokuratura ujawnia motywy sprawców
Zatrzymani mężczyźni to dwaj obywatele Polski w wieku 50 i 55 lat. Bardzo szybka akcja katowickich policjantów pozwoliła na ich sprawne namierzenie i ujęcie. Początkowo śledczy brali pod uwagę najczarniejsze scenariusze, w tym akt dywersji lub sabotażu wymierzony w bezpieczeństwo państwa. Z tego powodu o całym incydencie niezwłocznie powiadomiono Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Ostatecznie okazało się jednak, że tło sprawy było znacznie bardziej prozaiczne. Jak przekazał zastępca szefa Prokuratury Rejonowej Katowice-Południe, prokurator Dawid Szulik, sprawcy działali wyłącznie z chęci szybkiego zysku. Kradzież kabli Katowice miała charakter czysto rabunkowy – mężczyźni połasili się na metalowe elementy infrastruktury, które prawdopodobnie chcieli sprzedać na skupie złomu. Uszkodzili przy tym cztery kluczowe kable odpowiedzialne za sterowanie ruchem kolejowym.
Podejrzani usłyszeli już zarzuty z artykułu 254a Kodeksu karnego, który dotyczy zamachu na urządzenia infrastruktury. Za zniszczenie i kradzież elementów sieci kolejowej grozi im kara od 6 miesięcy do nawet 8 lat pozbawienia wolności. Jak podaje prokuratura, obaj mężczyźni przyznali się do zarzucanych im czynów i złożyli szczegółowe wyjaśnienia. Ze względu na to, że jeden z nich nie ma stałego miejsca zamieszkania, istniała realna obawa ukrywania się. Obaj sprawcy byli już wcześniej wielokrotnie karani, a jeden z nich odpowie za swoje czyny w warunkach recydywy.