Potężny wybuch i pożar w hucie. Słup dymu był widoczny z wielu kilometrów

2026-05-02 8:07

Potężny huk i słup dymu nad Dąbrową Górniczą. Na terenie huty ArcelorMittal Poland doszło do wybuchu zbiornika i wyrzutu żużla, co doprowadziło do pożarów instalacji. Nikt nie został ranny, a sytuację opanowano w ciągu kilkudziesięciu minut.

Wybuch Dąbrowa Górnicza

i

Autor: Spotted Dąbrowa Górnicza/ Facebook

Wybuch i potężny huk w hucie ArcelorMittal w Dąbrowie Górniczej

Do groźnego zdarzenia doszło w piątek, 1 maja, w okolicach godziny 19:00 na terenie zakładu przy alei Piłsudskiego w Dąbrowie Górniczej. Z początkowych informacji wynika, że pękł jeden ze zbiorników, doprowadzając do rozszczelnienia pobliskiej instalacji. Skutkiem tego incydentu było powstanie kilku mniejszych pożarów w okolicy wybuchu.

Mieszkańcy donosili o głośnym huku, który niósł się na kilometry. Część z nich czuła również wibracje, przypominające drobne wstrząsy. W chwilę później nad hutą pojawiły się gęste, czarne kłęby dymu, które dało się zauważyć niemal w całym mieście. Fotografie i filmy z miejsca zdarzenia momentalnie obiegły internet, budząc powszechne zaniepokojenie.

Służby ratunkowe potwierdziły, że przyczyną zamieszania był niekontrolowany wyrzut żużla z instalacji granulacyjnej w zakładzie ArcelorMittal Poland. Do akcji natychmiast zadysponowano zastępy Państwowej Straży Pożarnej oraz ratowników zakładowych. Strażacy bez zwłoki zajęli się tłumieniem ognia i zabezpieczaniem miejsca wypadku.

Sytuację udało się ustabilizować tuż po godzinie 20:00, ale interwencja trwała do późnych godzin wieczornych — ostatecznie zakończono ją o 23:28. Szczęśliwie nikt nie ucierpiał. Straty ograniczają się do mienia: wysoka temperatura nadpaliła kilka pojazdów zaparkowanych nieopodal zniszczonej instalacji.

Komunikat spółki ArcelorMittal po wybuchu w Dąbrowie Górniczej

Do incydentu odniosła się również sama firma ArcelorMittal Poland, wydając oficjalne oświadczenie:

"Dziś wieczorem (1 maja) w dąbrowskiej hucie miał miejsce wyrzut żużla wielkopiecowego. Nikomu nic się nie stało. W wyniku tego zdarzenia doszło do nadpalenia kilku samochodów; w akcji gaśniczej uczestniczyła nasza zakładowa straż pożarna i służby PSP. Nie było potrzeby zatrzymywania instalacji."

Firma podkreśliła, że mimo dramatycznego charakteru incydentu, przerwanie funkcjonowania huty nie było wymagane, a z ogniem poradzono sobie sprawnie. Trwa dochodzenie mające na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności zdarzenia — badane są zarówno aspekty technologiczne, jak i sam ciąg wydarzeń.

Huty, które zniknęły z mapy woj. śląskiego:

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki