Spis treści
Nocny pożar hotelu w Tychach. Straż pożarna podała szczegóły
Dramatyczne sceny rozegrały się w nocy w województwie śląskim. Płomienie niespodziewanie pojawiły się na dachu hotelu przy ulicy Kościuszki w Tychach. Zagrożenie było na tyle poważne, że dwunastu przebywających tam gości podjęło decyzję o natychmiastowej ewakuacji jeszcze przed przyjazdem wozów strażackich. Jak potwierdził w rozmowie z dziennikarzami stacji RMF FM rzecznik tyskiej straży pożarnej młodszy kapitan Szymon Gniewkowski, wszystkie osoby znajdujące się w obiekcie zdołały bezpiecznie wyjść na zewnątrz i nikt nie potrzebował pomocy medycznej. Oficer prasowy zaznaczył również, że lokalizacja źródła ognia w samym poszyciu dachowym stanowiła ogromne wyzwanie dla ratowników i wymusiła zadysponowanie na miejsce znacznych sił gaśniczych.
Sytuacja przy ulicy Kościuszki w Tychach opanowana. Trwa szukanie przyczyn
W kulminacyjnym momencie walki z żywiołem brało udział około 65 funkcjonariuszy straży pożarnej z wielu różnych zastępów. Ratownicy musieli prowadzić skomplikowane działania równolegle we wnętrzu budynku oraz z zewnątrz, aby skutecznie odciąć drogę płomieniom. Dzięki błyskawicznej interwencji ogień nie zdołał strawić niższych kondygnacji i ostatecznie uszkodził jedynie fragmenty konstrukcji dachowej. Po stłumieniu głównego pożaru służby spędziły jeszcze wiele czasu na dokładnym dogaszaniu pogorzeliska i monitorowaniu terenu pod kątem ukrytych zarzewi ognia. Obecnie uszkodzony hotel jest już w pełni zabezpieczony, a sprawę wkrótce przejmą specjaliści. Biegli z zakresu pożarnictwa przeprowadzą wkrótce szczegółowe oględziny, aby precyzyjnie ustalić, co spowodowało ten niebezpieczny incydent.