Radni nie chcą w Sosnowcu ogrzewania węglowego. Czekają na opinie prawne

2019-12-10 20:21 abe
węglarka_węgiel_kaflowy
Autor: Andrzej Bęben

Racibórz chce być miastem bez indywidualnego ogrzewania węglowego od 2025 r, a w szczególnych przypadkach od 2028 r. W tę ostatnią datę mierzy także Sosnowiec. Co zamiast pieców kaflowych i nawet nowoczesnych kotłów na ekogroszek? Kogo będzie stać na alternatywne rozwiązania? Kto pokryje koszty transformacji?

Radni nie mogą od razu podjąć uchwały o zakazie ogrzewania węglem gospodarstw indywidualnych. Wysłano więc uchwałę intencyjną w tej sprawie do wojewody i marszałka śląskiego. Jeśli będzie zgodna z obowiązującym prawem, to zostanie uchwalona. I co wówczas? Do 2028 r. w indywidualnych gospodarstwach domowych będzie można stosować do ogrzewania węgiel kamienny. Możliwe, że ten okres zostanie skrócony. – Jeśli w tym czasie, na danym obszarze, nie zostanie wybudowana sieć gazowa lub nie będzie można korzystać z ciepła systemowego, to chcemy, aby była możliwość ogrzewania domu jedynie przy użyciu oleju opałowego, a nie kotła węglowego – nawet piątej generacji. Wszystko jest podyktowane walką o czyste powietrze i zdrowie sosnowiczan – podkreśla Rafał Łysy, rzecznik sosnowieckiego magistratu.

W Sosnowcu, dawnym „mieście węgla i stali” nie ma już ani jednej kopalni. Jest za to – wg orientacyjnych szacunków magistratu od 12 do 14 tys. tzw. kopciuchów. Takim mianem określa się piece kaflowe i kotły pozaklasowe. Z pewnością nie jest kopciuchem piec, piątej, najwyższej klasy. Radni, wydaje się, zdecydowali, że w Sosnowcu ogrzewanie węglowe nie może istnieć. Zamiany te będą z pewnością korzystne dla czystości powietrza. Będą jednak też swoje kosztowały. Tak miasto (dotacje do zmian), jak i aktualnych użytkowników ogrzewania węglowego (też będą musieli dołożyć się do sfinansowania zmian). Pomijając koszty nowych instalacji, ważny jest też rachunek za ogrzewanie.

Jak podaje branżowy portal regiodom.pl koszt roczny ogrzania domu o pow. 120 m kw. wynosi:
• ekogroszkiem – 2052 zł; 0,19 zł za 1 khW,
• z miejskiej sieci ciepłowniczej – 2268 zł; 0,21 zł za 1 khW,
• gazem W3 – 2484 zł; 0,23 zł za 1 khW,
• olejem opałowym – 3996 zł; 0,37 zł za 1 khW.
Problem w tym, że nie wszędzie da się przyłączyć mieszkania do nitki ciepłowniczej. A tam gdzie jest to możliwe, nie jest to tanie. Na przykład: w 2017 r. przyłączenie 22 domów (500 kopciuchów) w jednej z dzielnic Sosnowca kosztowało ok. 10 mln zł. Jak sobie z tym problem poradzą miasta, które chce uczynić je wolnymi od ogrzewania węglowego?