Do groźnych scen doszło na klatce schodowej jednego z bloków w rudzkiej dzielnicy Wirek. Młoda kobieta wyszła z mieszkania swojej koleżanki i została zaatakowana przez byłego partnera. Sprawca w brutalny sposób pobił 24-latkę, a następnie przytrzymał i nożem dwukrotnie dźgnął ją w głowę.
>> Nieszczepione dzieci... nie znajdą miejsca w przedszkolach? Trwa zbieranie podpisów pod ustawą
Na jej krzyki zareagował mieszkaniec bloku, który wyszedł z domu i chciał powstrzymać napastnika. Bytomianin nie zamierzał się poddać i pobił interweniującego mężczyznę, powodując u niego złamanie kości twarzoczaszki. Rudzcy policjanci cały czas szukali 34-latka, który nie ma stałego miejsca zamieszkania i praktycznie każdego dnia, był w innym miejscu.
Praca mundurowych pozwoliła jednak na zorganizowanie zasadzki, która przyniosła oczekiwany efekt. Sprawca został namierzony wczoraj wczesnym rankiem w Bytomiu, gdy przemieszczał się wynajętą taksówką. Błyskawiczna akcja zatrzymania samochodu zaskoczyła przestępcę.
Jeszcze wczoraj śledczy wykonali z nim czynności procesowe i doprowadzili go do prokuratury. Tam usłyszał zarzuty związane ze spowodowaniem uszczerbku na zdrowiu, atakiem na interweniującego mężczyznę i groźbami karalnymi, za co grozi mu nawet 10-letni pobyt w więzieniu, z którego... niedawno wyszedł. Na wniosek policjantów i prokuratora, rudzki sąd zastosował areszt dla 34-latka.