- Sprawa krzyża wyrzuconego do kosza w szkole podstawowej w Kielnie nabiera nowego, zaskakującego wymiaru.
- Przedmiot, który wywołał ogólnopolską debatę, mógł być elementem kostiumu halloweenowego, a nie tradycyjnym symbolem religijnym.
- Trwa dochodzenie prokuratury w sprawie obrazy uczuć religijnych, a nauczycielka została zawieszona.
- Jakie fakty ujawnią dalsze śledztwo i czy to odkrycie zmieni postrzeganie całej sytuacji?
Portal Nadmorski 24 rzucił nowe światło na bulwersującą od kilku dni opinię publiczną sprawę krzyża, wyrzuconego do kosza na śmieci przez nauczycielkę w szkole podstawowej w Kielnie. Jak napisał portal, krzyż, który stał się słynny na całą Polskę, prawdopodobnie jest elementem… kostiumu halloweenowego zakonnicy. Według nieoficjalnych informacji jeden z uczniów miał przynieść przedmiot do sali i powiesić obok wentylatora. Strój z takim krzyżem jest do kupienia w internecie.
Sprawę krzyża wyjaśnia Komenda Powiatowa Policji w Wejherowie. - W sprawie przesłuchiwani są świadkowie i sprawdzane są wszystkie okoliczności zdarzenia – mówi w rozmowie z Radiem Eska asp. sztab. Anetta Potrykus z wejherowskiej policji. Funkcjonariusze zabezpieczyli przedmiot.
Prokuratura wszczęła dochodzenie w sprawie obrazy uczuć religijnych. W czwartek (8 stycznia) środowiska prawicowe zorganizowały protest przed szkołą w Kielnie. Zawiadomienie w tej sprawie do Prokuratury Rejonowej w Wejherowie złożył wójt gminy Szemud Ryszard Kalkowski. Ponadto w środę (7 stycznia) dyrektorka szkoły złożyła ustne zawiadomienie o przestępstwie i została przesłuchana w charakterze świadka.
Według słów wójta dyrektorka szkoły zawiesiła nauczycielkę w obowiązkach do czasu wyjaśnienia sprawy. Wójt poinformował również, że w sali lekcyjnej zawisł nowy krzyż. Zapewniono również pomoc psychologiczną i pedagogiczną uczniom, rodzicom i opiekunom.
Dyrektorka szkoły Joanna Kułaga poinformowała, że prowadzi czynności zmierzające do wyjaśnienia sprawy i współpracuje z organem prowadzącym oraz Kuratorium Oświaty w Gdańsku.
Metropolita gdański abp Tadeusz Wojda w oświadczeniu napisał, że przyjął informację o profanacji krzyża z ubolewaniem i oczekuje rzetelnych wyjaśnień oraz działań zapobiegających podobnym zdarzeniom w przyszłości.
Według mediów do zdarzenia doszło w połowie grudnia 2025 r. podczas lekcji języka angielskiego. Nauczycielka miała zażądać zdjęcia krzyża z sali, a po odmowie uczniów sama go zdjąć i wyrzucić do kosza.
W czwartek (8 stycznia) przed Szkołą Podstawową w Kielnie odbył się protest. Uczestniczyli w nim m.in. przedstawiciele Konfederacji Korony Polskiej, posłowie PiS Michał Kowalski i Dorota Arciszewska-Mielewczyk, Robert Bąkiewicz oraz rodzice jednego z uczniów.
Obraza uczuć religijnych zagrożona jest karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch.