Rybnik. Matka dwa razy próbowała zabić niemowlę! Szczegóły śledztwa: "Ostra depresja"

2020-05-28 22:29 Bartosz Wojsa
Rybnik: Matka dwa razy próbowała zabić niemowlę! Nikt nie pomógł. Ostra depresja / Zdjęcie ilustracyjne
Autor: Pixabay.com Rybnik: Matka dwa razy próbowała zabić niemowlę! Nikt nie pomógł. "Ostra depresja" / Zdjęcie ilustracyjne

Agnieszka G. z Rybnika dwa razy próbowała zabić własne dziecko. Najpierw usiadła z niemowlęciem na torach, czekając, aż nadjedzie pociąg. Gdy się nie udało, wyrzuciła maleństwo przez okno. Czy tragedii można było uniknąć? Okazuje się, że u kobiety stwierdzono ostrą depresję. Nikt jej nie pomógł? Prokuratura zdradza szczegóły śledztwa!

Dokładnie 24 maja Agnieszka G. z Rybnika wyrzuciła swoje 11-miesięczne dziecko przez okno. Na szczęście maleństwo przeżyło. Śledczy ustalili, że 24 maja kobieta wykorzystała chwilową nieobecność męża w domu i wtedy wyrzuciła 11-miesięczne niemowlę przez okno z pierwszego piętra budynku. Mężczyzna znalazł dziecko na trawniku przed budynkiem.

Okazuje się jednak, że już wcześniej kobieta próbowała zabić niemowlaka. 12 marca 2020 roku, trzymając malucha na rękach, usiadła na torach i czekała, aż nadjedzie pociąg. Prokuratura Rejonowa w Rybniku, która prowadzi śledztwo w tej sprawie, postawiła matce dwa zarzuty usiłowania zabójstwa syna.

Jak pisze "Dziennik Zachodni", kobieta przyznała się tylko do popełnienia pierwszego z czynów. Nie pamięta przebiegu drugiego.

- Nie pamięta zdarzenia, związanego z wyrzuceniem dziecka przez okno, co przypuszczalnie jest uzasadnione jej stanem psychicznym. Co do pierwszego zdarzenia mówiła tylko tyle, że chciała popełnić samobójstwo – wyjaśnia Joanna Smorczewska, rzecznik prokuratury okręgowej w Gliwicach, w rozmowie z "DZ".

Sąd zdecydował już o tymczasowym aresztowaniu kobiety. Przebywa w szpitalu psychiatrycznym, który mieści się tuż obok. Za to, co zrobiła, Agnieszce G. grozi nawet dożywotnie więzienie.

Czy tragedii można było uniknąć, skoro do próby zabójstwa dziecka doszło dwa razy i za każdym razem o wszystkim wiedziały służby? Czy otrzymała wystarczającą pomoc po pierwszym zdarzeniu?

- Interweniowali wówczas na miejscu funkcjonariusze policji, zawiadomieni przypuszczalnie przez maszynistę. Z informacji, które uzyskała prokuratura, kobieta została od razu przewieziona do szpitala, gdzie przebywała ponad miesiąc. Przebywała na oddziale psychiatrycznym w szpitalu miejskim – mówi Joanna Smorczewska w rozmowie z "DZ".

U Agnieszki G. zdiagnozowano ostrą depresję.

Super Raport 28 V (goście: Biedroń, Sośnierz)

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.