Tajemnicza kobieta z Katowic rozpoznana! Czy to zaginiona od 30 lat Joanna Zawadzka?

Tożsamość tajemniczej kobiety odnalezionej w rejonie dworca kolejowego w Katowicach przez kilka dni pozostawała zagadką dla policji. Nie potrafiła podać swojego nazwiska ani miejsca zamieszkania, a jej zdjęcie obiegło media i internet. Pojawiła się również hipoteza, że – ze względu na podobieństwo - może być Joanną Zawadzką, która zaginęła bez śladu w 1997 roku. Teraz śledczy przekazali nowe informacje! Udało się ustalić jej tożsamość. Kobietę rozpoznała rodzina.

Tajemnicza kobieta spod dworca w Katowicach zidentyfikowana. To nie zaginiona od lat Joanna Zawadzka
Autor: Policja Katowice; Shutterstock; Archiwum rodziny Zawadzkich/ Archiwum prywatne

Tajemnicza kobieta spod dworca w Katowicach została zidentyfikowana! Czy to zaginiona od lat Joanna Zawadzka

Jak informuje „Fakt”, udało się ustalić tożsamość kobiety odnalezionej w rejonie dworca kolejowego w Katowicach. Informację tę potwierdzili jej bliscy. Ustalono tożsamość kobiety. Wiadomość tę potwierdziła to jej rodzina – przekazali „Faktowi” przedstawiciele Komendy Miejskiej Policji w Katowicach.

Jak ustalił portal, kobieta, która nie potrafiła podać swojego imienia, nazwiska ani miejsca zamieszkania, nie jest zaginioną w 1997 roku Joanną Zawadzką, mimo że wiele osób zwracało uwagę na uderzające podobieństwo. Funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego Komisariatu VI w Katowicach prowadzili intensywne działania mające na celu ustalenie danych pacjentki odnalezionej w niedzielę, 14 czerwca. Kobieta przebywała w okolicach dworca kolejowego i nie miała przy sobie żadnych dokumentów, co początkowo uniemożliwiało jej identyfikację. Obecnie kobieta pozostaje pod opieką lekarzy w jednym z katowickich szpitali, gdzie przechodzi niezbędne badania i otrzymuje pomoc medyczną.

Policjanci analizowali wszystkie napływające sygnały i weryfikowali różne hipotezy dotyczące tożsamości kobiety odnalezionej w Katowicach. Jednym z rozważanych tropów była możliwość, że pacjentka może być Joanną Zawadzką z Kikoła, która zaginęła blisko 29 lat temu. Nieznajoma to szczupła brunetka z krótkimi włosami, a jej wiek oszacowano na około 45 lat. W chwili odnalezienia była ubrana na czarno i miała na nogach pantofle. Joanna Zawadzka, jeśli żyje, ma dziś 49 lat, dlatego część internautów zwróciła uwagę na podobieństwo obu kobiet i przekazała swoje spostrzeżenia służbom.

Joanna Zawadzka wyszła z domu, by naprawić nosidełko dla córki. Ślad po nią zaginął

Joanna Zawadzka urodziła się 30 lipca 1977 roku w Lipnie. Wychowywała się wraz z rodzicami i braćmi w Kikole – obecnie - w województwie kujawsko-pomorskim. W wieku 18 lat została matką córki Klaudii. Od początku sprawa budziła wiele pytań, ponieważ młoda kobieta nie utrzymywała bliskich relacji z mężczyznami i przez długi czas ukrywała fakt, że spodziewa się dziecka. Mimo ciąży nie przerwała nauki, a rodzina otaczała ją wsparciem. Nigdy jednak nie ujawniła, kto jest ojcem dziewczynki. Klaudia przyszła na świat 25 maja 1996 roku, dzień po zakończeniu przez Joannę egzaminów maturalnych.

Temat ojcostwa dziecka był źródłem napięć i nieporozumień w rodzinie. Ojciec Joanny chciał, aby biologiczny ojciec Klaudii uczestniczył w finansowym utrzymaniu córki. Sama Joanna konsekwentnie odmawiała jednak rozmów na jego temat. Bliscy i znajomi zauważali, że każda wzmianka o ojcu dziecka wywoływała u niej smutek i przygnębienie. 17 lutego 1997 roku około godziny 21 wyszła z domu do swojej przyjaciółki. Kobieta miała pomóc jej naprawić uszkodzone nosidełko dla kilkumiesięcznej córki. Zabrała ze sobą również album ze zdjęciami córki, choć przyjaciółka zwracała uwagę, że koleżanki nie oglądały fotografii.

Po około 20 minutach Joanna opuściła mieszkanie przyjaciółki i ruszyła w drogę do domu. Nigdy jednak tam nie dotarła. 18-latka zniknęła bez śladu. Policyjny pies tropiący doprowadził śledczych jedynie do okolic pobliskiej żwirowni, gdzie urwał się trop. To właśnie tam, według jednej z hipotez, mogło zostać ukryte ciało młodej kobiety. Mimo licznych poszukiwań nie odnaleziono jednak ani Joanny, ani jej szczątków. Choć od zaginięcia minęło prawie 30 lat, wiele wskazuje na to, że tragicznego dnia mogła stracić życie.

Rodzina rozpoznała kobietę z katowickiego dworca

Jak zaznacza „Fakt”, po publikacji zdjęcia kobiety odnalezionej w rejonie katowickiego dworca zgłosiła się jej rodzina. Wcześniej pojawiły się przypuszczenia, że pacjentka może być podobna do Joanny Zawadzkiej, zaginionej w 1997 roku. Policja podkreśla jednak, że w tej sprawie nie było oficjalnego zawiadomienia o zaginięciu odnalezionej kobiety.

- Policjanci ustalili tożsamość kobiety, którą potwierdziła jej rodzina. Kobieta nie jest zaginioną Joanną Zawadzką – mówi "Faktowi" podkom. Dominik Michalik z Komendy Miejskiej Policji w Katowicach.

Funkcjonariusz przekazał również, że kobieta przebywa obecnie w szpitalu, ale jej życiu ani zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?
Wielki pożar autobusu na Pradze w Warszawie. Spłonęło wszystko! 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki