W tragedii na A1 pod Częstochową zginęły cztery osoby. Zatrzymano kierowcę ciężarówki

Cztery ofiary śmiertelne, cztery osoby w stanie ciężkim i dramatyczne sceny na autostradzie A1 pod Częstochową. Kierowca ciężarówki, która wjechała w grupę robotników, został zatrzymany przez policję. To kolejny ważny element w sprawie, o której informowaliśmy wcześniej.

Cztery ofiary, cztery osoby ciężko ranne

Do tragedii doszło we wtorek, 1 września, około godziny 9:00, tuż przed zjazdem Mykanów. Ciężarówka wjechała w pracowników wykonujących roboty drogowe na pasie w kierunku Katowic. Na miejscu zginęli mężczyźni w wieku od 20 do 63 lat.

Według wstępnych ustaleń, samochód ciężarowy z nieustalonych przyczyn najechał na Mercedesa, przy którym znajdowały się osoby wykonujące prace remontowe. Cztery kolejne osoby w stanie ciężkim trafiły do szpitali, jedna była reanimowana. Na miejscu lądował śmigłowiec LPR.

Kierowca zatrzymany. Był trzeźwy

Jak informuje Radio Zet, 32-letni kierowca z województwa łódzkiego został zatrzymany. Wstępne badania wykazały, że był trzeźwy. Policja pobrała mu krew do dalszych analiz, aby sprawdzić, czy nie znajdował się pod wpływem innych substancji.

To kluczowa informacja w śledztwie prowadzonym pod nadzorem prokuratury. Na miejscu pracują policjanci i biegli, którzy ustalają, dlaczego kierowca wjechał w zabezpieczony teren robót.

Prace były zabezpieczone. GDDKiA zabiera głos

Marcin Twardysko z katowickiego oddziału GDDKiA w rozmowie z Radiem Zet podkreślił, że miejsce robót było oznakowane prawidłowo.

– Informacja o prowadzeniu robót była już kilkaset metrów wcześniej – powiedział. Robotnicy przygotowywali się do kolejnego dnia pracy, gdy doszło do tragedii.

Utrudnienia na A1 mogą potrwać do wieczora.

Logo na ciężarówce. PARTNERSPOL GROUP wyjaśnia

"Super Express" wcześniej informował o wątpliwościach dotyczących ciężarówki, na której widniało logo PARTNERSPOL GROUP. Firma wydała oficjalne oświadczenie, w którym zaznaczyła, że pojazd nie należy do niej i nie realizował transportu na jej zlecenie.

Patrycja Monnier, przedstawicielka spółki, tłumaczyła w rozmowie z „SE”, że ciężarówka należy do podwykonawcy, który współpracuje z firmą i eksponuje jej logo.

– Transport wykonywany w dniu tragedii nie był realizowany na nasze zlecenie – podkreśliła.

Śledztwo trwa. Wciąż wiele pytań

Choć kierowca został zatrzymany, śledczy nadal ustalają, dlaczego doszło do tak dramatycznego najechania na zabezpieczony teren robót. Policja i prokuratura analizują wszystkie okoliczności, w tym stan techniczny pojazdu oraz zapis monitoringu.

– Wszystkie szczegóły i okoliczności tego tragicznego zdarzenia będą wyjaśniane w toku prowadzonego postępowania – przekazała Radiu ESKA podkom. Barbara Poznańska, rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie.

Tragedia na A1 wstrząsnęła regionem i całą Polską. To jedna z najpoważniejszych katastrof drogowych ostatnich miesięcy.

Quiz. Czy potrafisz udzielić pierwszej pomocy?
Pytanie 1 z 10
Musisz zadzwonić po pogotowie. Który numer wybierzesz?
Karetka pogotowia
Śmiertelny wypadek w centrum Lublina

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki