Zmarła podczas wizyty w przychodni. Jej ciało przez kilka godzin leżało na schodach
Do wstrząsającej sytuacji doszło w czwartek, 24 września, w zakładzie opieki zdrowotnej Usługi Medyczne Śródmieście przy ul. Piłsudskiego w Tarnowskich Górach. Starsza kobieta, która przyszła do przychodni na umówioną wizytę kontrolną u specjalisty, zmarła na miejscu. Przez kilka godzin pojawiały się problemy z wystawieniem karty zgonu. Informację jako pierwszy podał portal Gwarek.
Kobieta, która miała ponad 65 lat, była mieszkanką Nakła Śląskiego. Do przychodni przyszła przed południem. Zmarła na miejscu, a jej ciało znajdowało się na schodach pomiędzy piętrami budynku.
- Kilka minut po godzinie 8.00 rano otrzymaliśmy zgłoszenie, ze w przychodni, na klatce schodowej prawdopodobnie doszło do zgonu 66-letniej kobiety. Policjanci zabezpieczyli miejsce zdarzenia. Mimo podjętych działań przez ZRM kobiety nie udało się uratować - przekazał "SE" podkom. Norbert Ucieklak.
Dla rodziny był to ogromny szok. Kobieta miała troje dzieci, a jej śmierć nastąpiła niespodziewanie. Dramatyczna sytuacja nie zakończyła się jednak wraz ze śmiercią pacjentki.
Lekarze z przychodni nie wystawili aktu zgonu
W placówce przyjmowało tego dnia wielu lekarzy. Według informacji przekazanych przez prokuraturę żaden z lekarzy z tej placówki nie zdecydował się wystawić aktu zgonu kobiety. Tłumaczono, że powinien zrobić to lekarz rodzinny pacjentki.
Ponieważ kobieta mieszkała w Nakle Śląskim, skontaktowano się z jej lekarką rodzinną. Ta miała jednak w tym czasie swoich pacjentów i poinformowała, że może przyjechać dopiero po godz. 15.
Na miejscu pojawili się policjanci. Zabezpieczyli miejsce zdarzenia i starali się odizolować ciało od innych pacjentów. Kobieta leżała jednak na schodach, dlatego osoby korzystające z przychodni musiały przechodzić w jej pobliżu.
Gwarki 2026:
Prokurator był na miejscu. „Duże utrudnienia w uzyskaniu aktu zgonu”
Sprawą zajęła się również Prokuratura Rejonowa w Tarnowskich Górach. Jak przekazała nam prokurator Justyna Rzeszut-Sieńkowska, prokurator pojawił się na miejscu zdarzenia.
– Prokurator był na miejscu zdarzenia, jednakże ciało nie zostało zabezpieczone z uwagi na brak przyczynienia się osób trzecich– przekazała "Super Expressowi" prokurator Justyna Rzeszut-Sieńkowska z Prokuratury Rejonowej w Tarnowskich Górach.
Prokurator zwróciła również uwagę na problemy, jakie pojawiły się przy formalnym stwierdzeniu zgonu.
– Na miejscu były duże utrudnienia w uzyskaniu karty zgonu. Żaden z lekarzy z tej placówki nie podjął się jej wystawienia. Dopiero po interwencji starosty udało się znaleźć lekarza i karta zgonu została wystawiona – poinformowała Justyna Rzeszut-Sieńkowska.
Jak dodaje prokurator, trwa ocena prawno-karna zachowania lekarzy i jutro tj. 25 września zostanie podjęta decyzja w tym zakresie.
Starosta interweniował. Lekarka przyjechała z innej poradni
W sprawę zaangażowali się m.in. zastępca prokuratora rejonowego w Tarnowskich Górach Magdalena Lewandowska-Smerd oraz starosta Adam Chmiel. Podejmowano działania, aby znaleźć lekarza, który mógłby stwierdzić zgon.
Ostatecznie na miejsce, wraz z policjantami, przyjechała lekarka z innej tarnogórskiej poradni. To ona wystawiła wymagany dokument.
Teraz prokuratura ma sprawdzić wszystkie okoliczności zdarzenia. Jednym z elementów analizy będzie również kwestia tego, dlaczego lekarze pracujący w placówce nie zdecydowali się na stwierdzenie zgonu pacjentki.