"Szczątki. Kod 148: morderstwo" - okrucieństwo sięga zenitu. Kryminalna premiera Janusza Onufrowicza

2022-04-07 9:47
Szczątki. Kod 148
Autor: Wydawnictwo Harde

Fiodor Gralecki jest brutalnym gliną, ale na taką dawkę okrucieństwa nawet on nie był gotowy. Ktoś chce sprawić, by jego życie straciło sens. Zniszczyć ciało, psychikę, nawet duszę. – Nie umiem nie dostrzegać zła, które nas spotyka na co dzień – mówi Janusz Onufrowicz, aktor znany z seriali "Złotopolscy", "M jak miłość" czy "Miodowe lata" i tekściarz. Rozmawiamy o jego mocnym kryminalnym debiucie, książce "Szczątki. Kod 148: morderstwo" od wydawnictwa Harde.

Co znaczy "rozchwierutany"?

Janusz Onufrowicz: (śmiech) Lubię to słowo. Tak. Nie mogę sobie przypomnieć, kiedy je usłyszałem. Z pewnością wiele lat temu. Bardzo spodobała mi się jego melodia. Chociaż pierwszą odruchową reakcją było sprawdzenie, czy ono w ogóle w języku polskim istnieje? Istnieje i znaczy rozlatujący się, rozpadający się, o krok przed rozpadem. Użyłem go celowo, bo można powiedzieć, że coś jest rozchwiane, ale rozchwierutane lepiej brzmi. A ja zwracam uwagę na melodię słów.

Bardzo lubię "Prawiek i inne czasy" Olgi Tokarczuk. Przypominał mi "100 lat samotności" Marqueza. To powieści niemal poetyckie, gdzie słowa używane są plastycznie. Nie jestem takim artystą, który by o tę plastykę języka dbał w całej książce, ale czasami taki fragment napiszę. Słowem bawię się w krótkich formach – wierszach, piosenkach – od lat.

Z powodzeniem. Pisze pan teksty dla Kuby Badacha, Ewy Bem, Tatiany Okupnik, długo by wymieniać. Tym razem serwuje Pan nam trudne połączenie, piękne słowa i 151 rozdziałów wypełnionych czystym okrucieństwem.

Ktoś ostatnio zwrócił mi uwagę, że przeczytał właściwie tylko fragment, gdzie pojawia się opis działania mordercy, tego, że ćwiartuje zwłoki i później je ze sobą abstrakcyjnie zszywa i zareagował wzdrygnięciem: "brrr, to okropne". Kiedy dla mnie w pewnym momencie pracy nad książką stało się to takie oczywiste i normalne. Morderca tak po prostu funkcjonuje. To przestało w mojej wyobraźni być okrutne, a stało się elementem tej historii, jej logiką. Pisząc, zatraciłem dystans do tego, co jest okrutne, a co nie jest. Na pewno nie chciałem epatować okrucieństwem, czy kokietować nim czytelnika.

Jakie ma Pan emocje na tydzień przed premierą w kontekście tego świata, który się wydarza wokół nas?

Ciężkie pytanie dla autora. "Szczątki. Kod 148: morderstwo" są moją drugą książką, pierwszą tego typu (red. wcześniej powstała książka dla dzieci), ale nigdy by mi nie przyszedł na myśl pomysł, żeby to okrucieństwo było jakimś kolorem, którego używam, bo on jest popularny. Nawet nie wiem, czy okrucieństwo jest aż tak modne. Podejrzewam, że tego rodzaju książki – kryminały czy horrory mogą być dla czytelnika pewnego rodzaju otrzeźwiającym wstrząsem. Buduje się tak wielkie napięcie, że po nim może przyjść już tylko ulga. Ludzie lubią oglądać horrory, bać się podczas sztuki, być wstrząśnięci przez literaturę. Bo jest to jakiś rodzaj katharsis.

Janusz Onufrowicz autor powieści kryminalnej „Szczątki”: Porzuci aktorstwo dla pisania książek?

Czytając, zastanawiałam się, czy to jest dla mnie okrucieństwo do przyjęcia…

Jesteśmy otoczeni dużo okrutniejszym światem, niż przedstawiają to realia "Szczątek…". Mówię to w kontekście, chociażby tego, co się teraz dzieje, a czego jeszcze nie widziałem, pisząc tę książkę. Ale i wcześniej świat nie był lepszy. Ta książka jest efektem pewnych moich spostrzeżeń, odczuć i przemyśleń na temat rzeczywistości. Przeczytałem pewien artykuł w gazecie i on mną wstrząsnął. Nie możemy teraz zdradzić, co było inspiracją, bo odkryłbym zbyt ważną część fabuły…. Powiem tylko, że to prawdziwe zdarzenie było inspiracją do stworzenia złego charakteru, który byłby wręcz pozbawiony korzeni człowieczeństwa, abstrakcyjny, nieludzki. Nie chcę tworzyć odwoływań do religii…

…proszę to zrobić.

Tak jak ktoś może być niepokalany, mój bohater jest jego przeciwieństwem. Zafascynowała mnie możliwość stworzenia szwarccharakteru, który byłby kompletnie oderwany od człowieczeństwa, jakby nie miał duszy. Świat jest okrutnym miejscem. Dziś, gdy zło dzieje się tak blisko nas, mamy tego dodatkowe potwierdzenie. Wojny wydarzały się praktycznie non stop, teraz mocniej to odczuwamy, bo wojna toczy się tuż za naszą granicą, ale ten świat jest okrutny, od kiedy go znam i pamiętam. Tak go postrzegam. Mimo tego, że uważam się za optymistę, to jednak nie umiem nie dostrzegać zła, które nas spotyka na co dzień.

Nasz świat jest… rozchwierutany.

Gdybym miał powiedzieć, co myślę, podsumować, to zabrzmi to trochę w stylu Paolo Coelho (śmiech). W książce pojawia się fragment rozmowy w radiu, której słucha Fiodor Gralecki, główny bohater. Dziennikarka dyskutuje z profesorem, autorem książki próbującym odpowiedzieć na pytanie, skąd na świecie bierze się zło.

Skąd się bierze?

Profesor uważa, że zło na świecie jest wynikiem sumy drobnego zła, które jest w każdym z nas. Jedno kłamstwo pomnożone przez sześć miliardów ludzi powoduje, że mamy wojnę. Jeden drobny, ale zły uczynek razy sto tysięcy – pojawia się seryjny morderca. Być może ta książka jest taka okrutna, żeby zaszokować, zwrócić uwagę, wywołać refleksję. Pokazać, ile tego zła jest w nas wszystkich.

Zakończenie zostawił Pan otwarte.

Mogę zdradzić, że "Szczątki. Kod 148: morderstwo" są pierwszym tomem z trylogii. Druga część już się pisze, premiera przed końcem roku.

Książka "Szczątki. Kod 148: morderstwo", Janusza Onufrowicza od 13 kwietnia dostępna w najlepszych sieciach księgarskich i księgarniach stacjonarnych oraz internetowych, w tym na www.wiemiwybieram.pl, jak też w wersji e-book m.in. na woblink.pl, legimi.pl, publio.pl, ebookpoint.pl. Wydawnictwo Harde zaprasza na stronę www.harde.se.pl oraz na Facebook.com i Instagram - @hardewydawnictwo.

Sonda
Jak oceniasz pracę polskich policjantów?
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE