Hulajnoga elektryczna to świetny środek lokomocji i doskonała alternatywa dla roweru. Omijasz korki, wejdziesz z nią do komunikacji miejskiej czy pociągu. Jednak by tak rzeczywiście było, potrzeba znajomości i stosowania się do przepisów, zwłaszcza dotyczących prędkości jazdy, wkładanie kasku i jazda w pojedynkę. Dlaczego hulajnoga potrafi być bardzo niebezpieczna?
Przede wszystkim wielu użytkowników znacznie przekracza prędkość, używa hulajnóg o mocy w Polsce niedozwolonej i nie nosi kasku. Tymczasem wysoka prędkość przy małych kołach i niestabilności, to proszenie się o wypadek. Wystarczy niewielka nierówność na drodze, albo mokra nawierzchnia, by doszło do upadku. Nie trzeba nawet udziału innego pojazdu. Obrażenia, zwłaszcza głowy mogą być bardzo poważne, a nawet śmiertelne. Jeżdżąc szybko po chodnikach i w zatłoczonych przestrzeniach osoby kierujące hulajnogami zagrażają pieszym. Zwłaszcza, gdy jadącego rozprasza głośna muzyka w słuchawkach czy rozmowa przez smartfon.
Wypadek na pustym chodniku w Lublinie
Kierująca hulajnogą elektryczną 26-latka, jadąc drogą osiedlową o nawierzchni z kostki brukowej, w wyniku gwałtownego manewru hamowania przewróciła się i upadła. W stanie zagrażającym życiu została przetransportowana do szpitala, gdzie zmarła. Kobieta wybrała się tylko na przejażdżkę. Może chciała poćwiczyć jazdę? Tego już się nie dowiemy.
We dwójkę na jednej hulajnodze
To była wyjątkowa niefrasobliwość – w Błoniu (woj. mazowieckie) dwóch mężczyzn, którzy jechali na jednej hulajnodze elektrycznej, zginęło w wyniku potrącenia przez samochód ciężarowy. Strażacy z OSP Błonie poinformowali, że na miejscu zastali dramatyczną sytuację - obaj poszkodowani znajdowali się pod pojazdem. Mężczyźni zginęli.
Chłopiec znaleziony na drodze
W miejscowości Szare na Żywiecczyźnie, na drodze przebiegającej obok trasy S1 znaleziono martwego 12-letniego chłopca. Śląska policja poinformowała, ze dziecko miało widoczne obrażenia głowy, a obok niego leżała hulajnoga elektryczna.
17-latek uderzył głową o jezdnię
17-letni mieszkaniec Jarosławia (woj. podkarpackie), kierując hulajnogą elektryczną stracił panowanie nad pojazdem i upadł na jezdnię, uderzając głową o nawierzchnię. Nastolatek nie miał kasku ochronnego. Z obrażeniami został przetransportowany do szpitala.
14-latka bez kasku
14-letnia mieszkanka gminy Rokietnica (woj. podkarpackie), poruszająca się hulajnogą elektryczną, straciła równowagę i przewróciła się na jezdnię. Dziewczynka nie miała na głowie kasku ochronnego. Została przewieziona do szpitala.
Tragedia w Elblągu
13-latek pożyczył od kolegi hulajnogę elektryczną, szybszą niż te, które spełniają wymagania określone w przepisach ruchu drogowego. Nastolatek szarżował. Wpadł na idącego chodnikiem sześcioletniego chłopca. Dziecko szło z tatą i prowadziło tradycyjną hulajnogę. Chłopczyk przewrócił się i mocno uderzył głową w chodnik. Został przewieziony karetką do szpitala z urazem głowy. Warto zaznaczyć, że ani nastolatek, ani 6-latek nie mieli na głowach kasków.
Kamery nagrały wypadek
W Białym Dunajcu (woj. małopolskie) 11-latek, jadąc hulajnogą elektryczną, nie zapanował nad pojazdem. Siła wyzwolona przez nagłe zatrzymanie hulajnogi sprawiła, że dziecko przeleciało ponad kierownicą, przekoziołkowało, upadło na jezdnię i jeszcze wiele metrów tarło plecami po asfalcie. To cud, że 11-latek odniósł tylko niewielkie obrażenia, zwłaszcza, że nie miał na głowie kasku. Wypadek nagrały kamery monitoringu, a policja je udostępniła. Widok mrozi krew w żyłach.
– Dlatego tak ważne są wspólne działania, które nie tylko edukują, ale też kształtują odpowiedzialne postawy w ruchu drogowym. Bezpieczeństwo zależy od nas wszystkich — od przestrzegania przepisów, wzajemnego szacunku i świadomych decyzji każdego uczestnika ruchu. Apelujemy o ostrożność, szczególnie wśród użytkowników hulajnóg elektrycznych, ponieważ liczne zdarzenia z ostatnich miesięcy pokazują, jak niebezpieczne może być ignorowanie zasad oraz brak nadzoru nad młodymi użytkownikami tych pojazdów. Z dużym zadowoleniem przyjmuję nowe regulacje, które wejdą w życie 3 czerwca tego roku. Na ich mocy dzieci oraz młodzież poniżej 16. roku życia będą zobowiązani do noszenia kasku ochronnego podczas jazdy na rowerze, hulajnodze elektrycznej oraz innych urządzeniach transportu osobistego. Choć przepisy nie nakładają takiego obowiązku na wszystkich rowerzystów, konsekwentnie zachęcamy do korzystania z kasków, mając na uwadze bezpieczeństwo użytkowników dróg – zwraca uwagę nadinspektor Roman Kuster, Pierwszy Zastępca Komendanta Głównego Policji.
– Jako PZU realizujemy ważną misę społeczną, która jest niezmienna od lat – ochrona życia i zdrowia Polaków. Bycie ubezpieczycielem, któremu ufają miliony klientów to bowiem znacznie więcej niż sama sprzedaż polis i obsługa szkód. Dlatego działania edukacyjne i prewencyjne pełnią bardzo ważną rolę w naszej strategii. Konsekwentnie podejmujemy temat bezpieczeństwa w ruchu drogowym i myślimy o nim szeroko. Zależy nam na dotarciu do wszystkich grup uczestników ruchu drogowego. Dlatego ruszyliśmy z kampanią „Mistrzu, pomyśl”. To kontynuacja ubiegłorocznej akcji „Mistrzu, zwolnij”, w której zwracaliśmy się do kierowców. Tym razem kierujemy nasz przekaz do kolejnej grupy – osób, które poruszają się jednośladami: rowerami, hulajnogami elektrycznymi, motocyklami i skuterami. Celem naszej kampanii jest wzrost świadomości zasad bezpiecznej jazdy wśród użytkowników jednośladów, promowanie odpowiedzialnych postaw, wzajemnego szacunku na drodze, a w konsekwencji zwiększenie bezpieczeństwa. Wypadki z udziałem użytkowników jednośladów zdarzają się częściej niż nam się wydaje. Dlatego chcemy przypomnieć, że każdy z nas jest tak samo odpowiedzialny za bezpieczeństwo w ruchu drogowym, niezależnie od tego, czy jedziemy akurat samochodem, rowerem czy wsiadamy na hulajnogę – podkreśla Marta Strzyżewska, dyrektor Biura Marketingu PZU.