Zapach piersi przedłuża miłość

2009-01-05 3:00 Bożena Stasiak

Chcesz, żeby on szalał z miłości do ciebie, żeby wciąż patrzył na ciebie wygłodniałym wzrokiem? Nie musisz stosować żadnych czarownych sztuczek, aby to osiągnąć. Wystarczy, że dasz mu... zanurzyć nos w swoje piersi i pozwolisz, by upajał się ich zapachem.

Ale, uwaga, nie bez znaczenia jest, w jaki dokładnie punkt on wyceluje swój nos. Jest bowiem takie miejsce, nazwane przez naukowców nie bez powodu "trójkątem miłości", w którym wydzielają się najsilniejsze feromony - substancje zapachowe o działaniu podniecającym, wzmagającym pożądanie. To maleńki trójkącik, miejsce zetknięcia się piersi, mniej więcej na wysokości mostka. To właśnie tu feromony szaleją tak, że nie sposób im się oprzeć. Aby jednak dotarły do nosa partnera w odpowiednim stężeniu, nie powinno się ich tłumić. Wrogiem naturalnych feromonów są perfumy, dezodoranty, ale też mydło stosowane w nadmiarze.

To oczywiście nie oznacza w żadnym razie, że "trójkąta miłości" nie powinno się myć. Po prostu w momentach, kiedy pragniesz więcej czułości, miłości i seksu, podsuwaj mu piersi w naturze, pachnące swoim naturalnym zapachem. Na efekt nie będziesz musiała czekać dłużej niż kilka sekund.

Potwierdzają to Agata (25 l.) i Krzysztof (25 l.) z Warszawy. - Uwielbiam, kiedy on wtula się w moje piersi - mówi Agata. - Jest potem taki trochę odurzony. Teraz już wiem, że to za sprawą moich feromonów. I bardzo mi się to podoba.Wybitny seksuolog dr Stanisław Dulko (51 l.) dodaje: - Niektóre kobiety zabijają swoje feromony, pocierając "trójkąt miłości" perfumami. Nie wiedzą, co tracą. Naturalne feromony w tym miejscu działają z niezwykłą siłą.

Dlatego drogie panie, nie traćcie tak cudownej broni, w jaką wyposażyła was natura.