- Z danych opublikowanych przez amerykańskie Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom wynika, że aplikacja do śledzenia dziecka pomaga wcześnie wyłapać ewentualne problemy z jego rozwojem
- Ciągłe sprawdzanie lokalizacji na mapie sprawia, że młody człowiek czuje się osaczony i szybko traci zaufanie do rodziców
- Według informacji zebranych przez organizację Internet Matters jasne zasady i szczera rozmowa sprawiają, że dzieci same chętniej mówią o swoich planach po lekcjach
- Nerwowe zerkanie w ekran to zazwyczaj efekt zwykłego stresu, który tylko podkręca rodzicielski lęk o codzienne bezpieczeństwo nastolatka
Dlaczego sprawdzanie rozwoju niemowlaka w aplikacji wywołuje stres?
Wielu z nas pobiera na telefon programy, w których odhacza kolejne umiejętności swojego malucha, żeby trzymać rękę na pulsie. Z danych opublikowanych przez amerykańskie Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom wynika, że takie narzędzia pomagają wyłapać ewentualne opóźnienia i wiedzieć, z czym warto po prostu iść do lekarza. Często jednak wpadamy w pułapkę ciągłego porównywania naszego dziecka z tabelkami i opisami w internecie, co rodzi tylko niepotrzebny lęk.
Dzieje się tak, ponieważ zapominamy, że każde dziecko rośnie i uczy się we własnym, zupełnie naturalnym tempie. Większość podawanych w aplikacjach widełek wiekowych dotyczy momentu, w którym daną umiejętność opanowuje ponad 75 procent maluchów. Zamiast więc nerwowo patrzeć w ekran i stresować się każdym dniem zwłoki, lepiej potraktować te informacje jako luźną wskazówkę, a w razie wątpliwości na spokojnie porozmawiać o tym z pediatrą podczas zwykłej wizyty.
Jak ciągłe śledzenie telefonu dziecka wpływa na wasze zaufanie?
Kiedy dzieci idą do szkoły, często instalujemy im w telefonach programy śledzące, żeby zadbać o ich bezpieczeństwo w drodze. Z raportu fundacji Nuffield Foundation dowiadujemy się jednak, że takie stałe podglądanie potrafi mocno zaburzyć zaufanie i sprawić, że młody człowiek poczuje się po prostu osaczony. Choć my chcemy tylko upewnić się, czy nasze dziecko szczęśliwie dotarło na miejsce, dla niego ciągła kontrola jest zabieraniem prywatności i blokuje naukę bycia samodzielnym. Dobrym pomysłem może być powstrzymanie się od ciągłego odświeżania mapy i danie dziecku odrobiny przestrzeni na własne błędy, bez naszego wiecznego stania nad głową. Żaden program w smartfonie nigdy nie zastąpi nam szczerej rozmowy i zwykłego, budowanego każdego dnia zaufania.
Jak mądrze kontrolować lokalizację dziecka? Warto ustalić zasady
Zamiast ukradkiem instalować aplikacje na telefon dziecka, warto od razu usiąść z nim przy stole i ustalić kilka jasnych dla obu stron reguł:
- szczera rozmowa o tym, po co właściwie nam ten cały lokalizator
- sprawdzanie mapy tylko w określonych sytuacjach (na przykład gdy nastolatek długo nie wraca do domu i nie odbiera telefonu)
- wspólne wyłączenie opcji pokazywania swojej bieżącej lokalizacji obcym osobom w internecie
Według informacji zebranych przez organizację Internet Matters takie podejście sprawia, że dzieci rzadziej ukrywają przed nami swoje sprawy. Jeśli gramy z nimi w otwarte karty, same chętniej opowiadają o tym, gdzie były i co robiły po lekcjach.
Częste sprawdzanie gdzie jest nastolatek. Jak lęk psuje naszą więź?
Zbyt częste zaglądanie w telefon, który pokazuje nam każdy krok dorastającego dziecka, potrafi szybko zmienić się w niezdrowy nawyk uderzający w nas samych. Jak podaje Australijskie Stowarzyszenie Psychologów, to właśnie nasz własny stres i zwykły rodzicielski niepokój pchają nas do ciągłego odświeżania mapy. Takie obsesyjne klikanie w ekran działa jak błędne koło, bo zamiast nas uspokajać, tylko ten lęk podkręca i każe nam wymyślać najgorsze z możliwych scenariuszy.
Dzieje się tak, ponieważ nasza chęć pełnej kontroli nad życiem nastolatka spotyka się z jego dużą potrzebą budowania własnego, prywatnego świata. Zbyt mocne zaciskanie smyczy sprawia, że młodzi ludzie zaczynają się przed nami chować, a niektórzy czują się ciągle śledzeni przez własnych rodziców. Zamiast dbać o relację, mocno psujemy nasz kontakt i doprowadzamy do tego, że starsze dzieci wolą zatajać przed nami swoje plany z obawy przed kolejną awanturą.
Źródła:
Internet Matters — “Guide to tech: Using tracking and location settings on kids devices”