- W Chinach furorę robi maskotka, która skradła serca tysięcy osób.
- Jej ogromna popularność to efekt niespodziewanego błędu produkcyjnego.
- Odkryj, dlaczego "smutny" konik stał się hitem i symbolem współczesnego życia!
"Smutna" maskotka skradła serca tysięcy osób
W Chinach pojawiła się maskotka, którą można śmiało nazwać hitem sprzedażowym. Swoją popularność zawdzięcza błędowi popełnionemu przez jednego pracownika. I gdyby nie on, prawdopodobnie pojawienie się tej zabawi w sprzedaży przeszłoby bez większego echa. Maskotka w kształcie konia w czerwonym kolorze została stworzona z okazji nadchodzącego Roku Ognistego Konia, który zgodnie z chińskim kalendarzem rozpocznie się już 17 lutego. Ten czerwony pluszak miał być talizmanem szczęścia. Na jego futerku widnieje nawet optymistyczne hasło: "Pieniądze przychodzą szybko". Kosztuje 25 juanów, czyli w przeliczeniu niecałe 13 złotych. Jednak nie wszystko poszło po myśli pomysłodawcy zabawki, ale może i dobrze.
Przez pomyłkę pracownika zabawka ma smutną minę
Czerwony, pluszowy konik ma zabawną, sterczącą czuprynkę i stylową obróżkę ze złotym dzwoneczkiem, który dzwoni przy każdym ruchu. W poprawnej wersji jest radośnie uśmiechnięty, w tej przypadkowej ma smutną, a nawet wręcz obrażoną minę. Zhang Huoquing, właściciel fabryki zabawek, która stoi za popularnym pluszowym konikiem, w rozmowie z Reutersem dementuje wszelkie spekulacje. Smutna mina maskotki, wbrew pozorom, nie jest żadną sprytną sztuczką marketingową, a zwykłą pomyłką jednego z pracowników, który naszył pyszczek zwierzaka do góry nogami. Sam dowiedział się o nietypowym wyglądzie konika dopiero, gdy jeden z klientów zgłosił chęć zwrotu. Ku jego zaskoczeniu, zamiast lawiny zwrotów, zaczęły napływać kolejne zamówienia na "smutnego konika".
Ten mały konik wygląda tak smutno i żałośnie, jak ja w pracy
- zacytował jednego z internautów portal "South China Morning Post".
Właściciel fabryki zabawek wyznał nawet, że pierwotna wersja pluszaka sprzedawała się w ilości około 400 sztuk dziennie. Po pomyłce popyt na koniki wzrósł do dziesiątek tysięcy zamówień dziennie. W związku tym konieczne było uruchomienie kolejnych linii produkcyjnych, żeby wszystkie zamówienia na konika zrealizować
Ten płaczący koń idealnie pasuje do rzeczywistości współczesnych ludzi pracy
- skwitował Zhang Huoquing, właściciel fabryki.
Polecany artykuł: