Spis treści
Biskup Andrzej Jeż przed sądem za opóźnienia w zgłaszaniu wykorzystywania małoletnich
Sprawa koncentruje się wokół bulwersujących działań dwóch duchownych związanych z diecezją tarnowską, czyli Stanisława P. i Tomasza K. Śledczy twierdzą, że tarnowska kuria zwlekała ze zgłaszaniem przypadków wykorzystywania nieletnich, chociaż hierarchowie mieli już wcześniej informacje o krzywdzie ofiar.
Przewód sądowy w tarnowskim Sądzie Rejonowym został już zamknięty i pozostaje jedynie czekać na rozstrzygnięcie. Podczas ostatniej rozprawy strony wygłosiły swoje mowy końcowe. Prokurator uznał działanie biskupa za „ukrywanie pedofilii w Kościele” i wniósł o karę 10 miesięcy więzienia z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na trzy lata oraz nałożenie 20 tysięcy złotych grzywny.
Obrona chce uniewinnienia. Sąd wyda wyrok w październiku
W trakcie całego postępowania hierarcha konsekwentnie nie przyznawał się do winy. Obrona biskupa Andrzeja Jeża argumentowała, że jego działania wynikały z ówczesnych procedur, przepisów prawa kanonicznego oraz potrzeby uprzedniego, dokładnego zweryfikowania informacji, które docierały do kurii.
Obrońcy hierarchy wskazywali ponadto, że cała sprawa jest skomplikowana ze względu na wdrożenie znowelizowanych przepisów kodeksu karnego z 2017 roku. Wnosząc o uniewinnienie swojego klienta, adwokaci podkreślali, że wymiar sprawiedliwości nie powinien poddawać się medialnej i społecznej presji. Sąd pierwszej instancji ogłosi swój werdykt 29 października 2026 roku.