WSTYD na całą Polskę! Ksiądz z diecezji tarnowskiej pierwszym zgłoszonym do komisji ds. pedofilii

WSTYD na całą Polskę! Ksiądz z diecezji tarnowskiej pierwszym zgłoszonym do komisji ws. pedofilii
Autor: Quidec Pacheco/cc0/pixabay Państwowa komisja ds. pedofilii zajmie się sprawą ks. Stanisława P. z diecezji tarnowskiej.

Diecezja tarnowska, uchodząca za najpobożniejszą w Polsce, w tym przypadku nie ma powodów do chluby. Pierwszą sprawą zgłoszoną państwowej komisji ds. pedofilii jest sprawa ks. Stanisława P. - kapłana wywodzącego się właśnie z diecezji tarnowskiej. Autorem zgłoszenia jest ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, który sam miał być członkiem komisji, ale poparcia odmówili mu posłowie, w tym także parlamentarzyści reprezentujący okręg tarnowski.

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski poinformował, że zgłosił państwowej komisji ds. pedofilii sprawę ks. Stanisława P. z diecezji tarnowskiej. Kapłan miał dopuszczać się przestępstw seksualnych wobec małoletnich, za co stracił urząd proboszcza, ale po kilku miesiącach został wysłany na Ukrainę, gdzie również miał krzywdzić dzieci. Biskupem tarnowskim był wówczas Wiktor Skworc, obecnie metropolita katowicki, a tarnowska kuria przyznała, że w sprawie doszło do "niedociągnięć i zaniechań" oraz przeprosiła osoby pokrzywdzone przez ks. Stanisława P. za "niedoprowadzenie jego sprawy do końca". Jest to pierwszy przypadek zgłoszony do niedawno powołanej Państwowej Komisji do spraw wyjaśniania przypadków czynności skierowanych przeciwko wolności seksualnej i obyczajności wobec małoletniego poniżej lat 15. 

- Zgłosiłem dziś do Komisji ds. pedofilii pierwszą sprawę. Chodzi o molestowanie przez ks. Stanisława P. diecezji tarnowskiej kilkunastu chłopców. Ówczesny biskup tarnowski, dziś arcybiskup Archidiecezja Katowicka, Wiktor Skworc dowiedział się o tym w 2002 r. od rodziców pokrzywdzonych i nauczycieli w Woli Radłowskiej, ale sprawę zatuszował, a sprawcę wysłał na Ukrainę, gdzie dokonał on kolejnych molestowań dzieci. Po jego powrocie do Polski w 2008 r. skierował go do pracy duszpasterskiej w parafii w Krynicy-Zdroju, gdzie duchowny ów uczył w szkole podstawowe. Dopiero po interwencji jednego z pokrzywdzonych w 2010 r. ks. P. został przeniesiony do Domu Księży Emerytów w Tarnowie. Jednak z tego domu sprawca swobodnie wyjeżdżał do różnych parafii, mając nadal kontakt z dziećmi. Przez kilka lat pomagał w jednej z parafii, chodząc po kolędzie i mając kontakt z ministrantami - napisał na swoim blogu ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Kandydatem na członka komisji ds. pedofilii był również sam ks. Isakowicz-Zaleski, jednak jego kandydaturę odrzucił sejm. Wśród osób przeciwnych powołaniu krakowskiego duchownego w skład komisji znalazły się dwie posłanki z okręgu tarnowskiego.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Zaskakujące wybory tarnowskich posłów w sprawie ks. Isakowicza-Zaleskiego. Jak głosowali?

Ks. Isakowicz-Zaleski jako pierwszy poinformował publicznie o sprawie ks. Stanisława P. Za tekst dotyczący tej sprawy, umieszczony na blogu kapłana został on pozwany przez kanclerza tarnowskiej kurii diecezjalnej ks. Roberta Kantora, który poczuł się urażony dokonanym wpisem. Z kolei ewentualnymi zaniedbaniami ze strony kolejnych biskupów tarnowskich zajmie się Watykan. Zgodnie z papieskim dokumentem "Vos estis lux mundi" abp Wiktor Skworc poprosił metropolitę krakowskiego (w skład tej metropolii wchodzi diecezja tarnowska) abpa Marka Jędraszewskiego o przesłanie Kongregacji ds. Biskupów stosowanego zawiadomienia.

Ks. Isakowicz-Zaleski: Kościół potrzebuje zmiany pokoleniowej [Super Raport]

PRZECZYTAJ TAKŻE: