Bobowa. Tylko cztery godziny cieszył się skradzionym samochodem. Wpadł przez jeden szczegół

Bobowa. Tylko cztery godziny cieszył się skradzionym samochodem. Wpadł przez jeden szczegół
Autor: TheDigitalWay/cc0/pixabay Samochód bez tablic rejestracyjnych wzbudził podejrzenia policjanta po służbie.

Policjant po służbie doprowadził do zatrzymania 20-letniego mieszkańca gminy Łużnej, który kilka godzin wcześniej ukradł samochód zaparkowany pod sklepem w Bobowej. Właściciel pojazdu zapomniał o tym, żeby go zamknąć, a dodatkowo wewnątrz maszyny pozostawił kluczyki. 20-latek przyznał się do dokonania kradzieży. Grozi mu kara do pięciu lat pozbawienia wolności.

20-latek ukradł samochód. Cztery godziny później został zatrzymany

W środę (24 lutego) policja otrzymała zgłoszenie o kradzieży samochodu sprzed sklepu w Bobowej. Właściciel nie zamknął swojego pojazdu, a dodatkowo zostawił wewnątrz maszyny kluczyki. Okazję wykorzystał złodziej. Jak się okazało był nim 20-letni mieszkaniec gminy Łużna, który długo nie nacieszył się swoim łupem. Już po czterech godzinach wpadł w ręce policji. A wszystko przez jeden szczegół.

PRZECZYTAJ: Nowy Sącz. WYPADEK na ul. Nawojowskiej. Samochód wpadł na cudzą posesję [ZDJĘCIA]

Nieuczciwy 20-latek z ukradzionego samochodu ściągnął tablice rejestracyjne. Pojazd wzbudził podejrzenia policjanta, który po służbie przejeżdżał przez miejscowość Szalowa i skojarzył samochód kierowany przez 20-latka z dokonanym kilka godzin wcześniej przestępstwem. Funkcjonariusz jechał za 20-latkiem do momentu, aż młody kierowca skręcił w boczną uliczkę i chciał zawrócić. Wówczas policjant zablokował mu drogę, a następnie obezwładnił złodzieja. 20-latek przyznał się do kradzieży. Grozi mu kara do pięciu lat pozbawienia wolności.

ZOBACZ: Nie miał tego na własny użytek. Gorliczanin zatrzymany z POTĘŻNĄ ilością narkotyków

Morderstwo w Woli Kosnowej